Bardzo często słyszę, jak ludzie narzekają na rzeczy, na które zupełnie nie mają wpływu.

To zabiera im sporo czasu i energii.

 

Na przykład… w biznesie można narzekać na klientów.

Albo na dostawców.

Na hurtownie.

Na banki.

Na aplikacje.

Na sytuację.

Na bieżącą rzeczywistość.

Na to, że takie a nie inne mamy czasy.

Na cokolwiek jeszcze sobie wymarzysz.

Tak naprawdę możesz znaleźć setki rzeczy, spraw, osób, na które możesz narzekać.

Jednak cały sekret w tym, żeby przestać marnować czas i energię na to, na co absolutnie nie masz wpływu.

 

Bo zastanówmy się…. co Ci z tego, że coś jest nie tak, jak chcesz, żeby było?

 

Narzekanie i koncentrowanie się na problemie, z którym nic nie możesz zrobić przynosi straty.

Nie wiedziałaś?

Wydawało Ci się zapewne, że tylko zostajesz w miejscu. Nie. Cofasz się. Marnujesz czas i siły.

 

Bo widzisz…

Każde działanie do czegoś prowadzi.

To, że wydaje Ci się, że coś nie przynosi rezultatów, to nie do końca prawda. Wszystko, absolutnie wszystko prowadzi do jakichś rezultatów. Jeśli skupisz się na niewłaściwych działaniach, po prostu otrzymasz rezultaty, których nie chcesz.

Dlatego proponuję…

 

Skup się na tym, na co masz wpływ.

 

Tylko wtedy możesz cokolwiek zmienić. Mam na myśli „na lepsze”.

Skupienie się na tym, na co masz wpływ automatycznie też zmotywuje Cię do działania. 

Zamiast narzekać i wiecznie blokować się, bo coś jest nie tak, jak chcesz, zaczniesz wreszcie robić coś, żeby było dobrze.

 

Ja na przykład choruję na cukrzycę typu 1.

To jest choroba nieuleczalna, więc nie mam wpływu na to, że na nią choruję. 

Owszem, mogę siedzieć i narzekać, jak bardzo cukrzyca utrudnia mi życie (bo mimo, że dostępna jest już zaawansowana technologia, ułatwiająca lepszą kontrolę choroby, ciągle jednak choroba wpływa na codzienne funkcjonowanie). Mogę też roztrząsać dlaczego zachorowałam (choć do dziś nie wiadomo, co jest przyczyną cukrzycy typu 1). Jednak to są rzeczy, na które nie mam wpływu.

Mam za to wpływ na to, jak wyglądają moje poziomy cukru. Mam wpływ na to co jem, ile ćwiczę i ile insuliny biorę. To są jedyne czynniki, na które mam wpływ. Dlatego na nich się właśnie koncentruję. Nie marnuję czasu ani energii na narzekanie, jak to strasznie mi źle z moją chorobą. 

 

A w biznesie?

Na co mam wpływ?

 

Na ilość pracy, którą wkładam w moją firmę.

Na to, czy pracuję nad sobą, żeby się rozwijać, żeby stawiać czoła nowym wyzwaniom.

To ode mnie zależy, co myślę (serio – nikt nie może Ci narzucić tego, co masz myśleć, to jest bardzo uwalniająca informacja, kiedy sobie uświadomisz, że w tym aspekcie naprawdę możesz wszystko!).

Mam wpływ na ceny, jeśli prowadzę własną firmę.

Mam wpływ na to, co robię i jak komunikuję się z klientami, czy współpracownikami. 

Absolutnie nie mam wpływu na innych ludzi. Ani oni na mnie. Mogę za to decydować o tym, jak zareaguję na to, co od nich usłyszę, albo na ich działania. 

I czasami reaguję fatalnie. Na hejterów, maruderów i innych mądrali. Ale to ciągle moja odpowiedzialność, jeśli się dołuję lub wściekam.

Mam wpływ na cele, które sobie wyznaczam i na to, czy je realizuję.

 

Jak widzisz na wiele rzeczy mam wpływ. Ty także.

 

Dlatego skup się na tym, co możesz zmieniać, modyfikować, ulepszać.

 

Zachowaj na to swoją energię, zamiast na narzekanie i szukanie usprawiedliwień czy wymówek. 

Zobaczysz, jak szybko poczujesz różnicę, jeśli chodzi o efekty Twoich działań.

 

 

 

zarabiaj na pisaniu

zBLOGowani.pl