Marketing zaufania – zupełnie nowy kierunek.

Marketing się zmienia.

Techniki promocji i sprzedaży ewoluują.

I chociaż nadal kupujemy i podejmujemy decyzje w oparciu o najstarsze mechanizmy (gadzi mózg kontroluje nasze wybory, choćbyśmy nie wiadomo ile fakultetów ukończyli), świat trochę się zmienia.

Zwłaszcza świat internetu.

Coraz więcej decyzji zakupowych podejmujemy właśnie online, dlatego jeśli chcesz sprzedawać online, musisz być na bieżąco.

Może to tylko moje wnioski, ale wraz z rozwojem i ekspansją internetowych biznesów, rynek nieco stracił na jakości.

MARKETING ZAUFANIA METODA NTMS

Chociaż ja sama jestem kompletnie “spoza branży” i udowadniam, że można postawić działający biznes w internecie mając zupełnie inne wykształcenie, jako konsument treści sama coraz mniej ufam innym twórcom.

Wielu przedsiębiorców uczy się niejako na pamięć formułek sprzedażowych, używa ich na zasadzie “kopiuj-wklej”, nie do końca rozumiejąc dlaczego tak to działa, sprzedają dzięki temu różnej jakości produkty klientom, którzy czują się rozczarowani.

 

A najgorsze w tym wszystkim jest to, że kiedy klient chce zwrócić towar, zwykle słyszy, że nie ma takiej opcji.

Często dosłownie tak.

 

To nie jest marketing zaufania.

To jest przeżytek, ślepa uliczka, do której nie radzę Ci wchodzić.

 

Pojęcie “Marketing oparty na zaufaniu” (trust-based marketing) po raz pierwszy wprowadził Dr. Glen L. Urban w 2003 roku.

 

Bardzo słusznie zauważył, że szczerość i otwartość jest świetną drogą w kierunku zdobycia zaufania i lojalności klientów.

Tak zwany “push marketing” często uciekał się do pokazywania tylko pozytywnych cech produktów, a ukrywania (zatajania) cech negatywnych.

 

Jednak “Marketing zaufania”, o którym mówię w tym artykule to niezupełnie to samo.

 

Jestem bardzo daleka od namawiania Cię, żebyś od dzisiaj zaczęła pokazywać wyłącznie wady swoich produktów.

 

Czym zatem jest marketing zaufania?

 

Mamy coraz mniej czasu.

 

Nie chce nam się szukać, sprawdzać, ale przede wszystkim nie chce nam się popełniać błędów.

 

Więc szybko się uczymy, że jeśli zostaliśmy oszukani raz, jest szansa, że stanie się to ponownie.

W ten sposób zaufanie staje się nową walutą.

Kiedy mamy do podjęcia setki decyzji, bardzo chętnie zdajemy się na kogoś, kto zna się lepiej od nas, komu ufamy.

Marketing zaufania jest niejako odpowiedzią na ten wysyp internetowej bylejakości, oszustów, naciągaczy.

Moim zdaniem jest szansą na odbudowanie jakości rynku.

 

 

Marketing zaufania opiera się na 3 filarach:

  • autentyczności,
  • uczciwości,
  • transparentności.

 

Polega na budowaniu zaufania do firmy, ale za pomocą nieco innych narzędzi.

Zamiast kopiować i powielać formułki sprzedażowe (które co prawda działają, ale świat jest już nimi nieco przesycony) możesz sprzedawać bez sprzedawania.

 

Bez bycia nachalną, bez “wciskania” i przekonywania.

 

Bo zarówno klienci, jak i przedsiębiorcy mają już tego powoli dosyć.

 

Marketing zaufania składa się z 3 kroków.

 

KROK 1 – Odkrywamy prawdziwe potrzeby i otwieramy kanały komunikacji
KROK 2 – Dopasowany komunikat
KROK 3 – Współpraca

 

Krok 1 – Odkrycie prawdziwych potrzeb klienta to nie ankieta, ani też telefon do przyjaciółki.
To tak długie pytanie, drążenie, słuchanie i obserwacja, aż będziemy mieć pewność, że dostarczamy rozwiązań. W tym kroku też ustalamy jakimi kanałami komunikacji będziemy się z odbiorcami porozumiewać.

 

Krok 2 – Dopasowany komunikat to takie działania, które sprawiają, że klient z łatwością i przyjemnością odbierze to, co mamy mu do powiedzenia.

Tu mieszczą się wyniki badań psychologicznych i neuromarketingowych, ale w zupełnie innej formie, niż propagowane i stosowane dotychczas metody perswazji.

Bo w marketingu zaufania nie chodzi o “perswazyjne wciskanie”, ale o komfort i przyjemność odbiorcy.

O obietnicę, której dotrzymujemy, o oczekiwania, które przekraczamy.

W tym kroku jest właśnie miejsce na neuromarketing.

Taki, żeby przynosiły korzyści obydwu stronom.

Żeby klienci kupowali chętnie, korzystali z produktów i wracali.

 

Krok 3 – Współpraca.

Marketing zaufania zakłada, że wszyscy powinni odnosić korzyści z działań marketingowych. Bardzo nie lubię określenia “konkurencja”. Uważam też, że więcej zyskasz współpracując z innymi, niż współzawodnicząc.

Dlatego w tym kroku koncentrujemy się na umiejętnym nawiązaniu współpracy zarówno z innymi firmami, jak i z klientami. Tak, żeby wszystkie strony były zadowolone.

To pozwoli Ci na zwielokrotnienie efektów, które możesz uzyskać działając w pojedynkę.

 

 

Jeśli Twoja wizja biznesu jest spójna z wartościami, o których tu napisałam, marketing zaufania może być najlepszym systemem marketingowym dla Ciebie.

Ja działam zgodnie z jego założeniami.

Uważam, że w ten sposób można nie tylko zbudować biznes na lata, ale też można zrobić to w miarę szybko i przewidywalnie.

 

Jeśli Twoje dotychczasowe działania marketingowe leżą i kwiczą – koniecznie sprawdź kurs “Sprytny kobiecy marketing”, w którym uczę marketingu od podstaw do poziomu dość zaawansowanego, właśnie opierając wszystko na marketingu zaufania.

Kurs startuje niebawem, przedsprzedaż zaczyna się jeszcze w tym tygodniu!

Dagna Banaś

Jestem chyba jedyną lekarką, która bloguje i nagrywa podcast o biznesie dla kobiet.

Połączenie wiedzy medycznej i zainteresowania marketingiem sprawiło, że wprowadzam do świata kobiecych biznesów temat neuromarketingu i uczę jak docierać bezpośrednio do mózgu (i serca) Twojego klienta.

View all posts

2 komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Witam Cię Dagna, super inspirujacy wpis, ale mogłabyś podać przykłady odnośnie tych komunikacji. Z góry dziękuję.
    Pozdrawiam Wiola

    • Dziękuję Wiolu.
      Odnośnie komunikacji – mam na myśli całość komunikacji z klientem. To, że powinna być maksymalnie prosta i spójna. Że nie chcemy już rozmawiać z firmą, tylko z człowiekiem, że mamy dosyć oficjalnego przekazu. Marketing zaufania dla mnie to takie porozumiewanie się z klientami, żeby mogli zaufać nam jak bliskim znajomym. To zbudowanie takiej relacji. Za pomocą spójnego (także na poziomie nieświadomym – jak choćby mowa ciała, kolory, których używamy, rodzaj czcionki a nawet kształty liter w nazwie naszej firmy) przekazu. Chodzi o to, żeby po pierwsze nie chować się za firmą, tylko mówić i pisać prawdziwie, a po drugie, żeby nie zaburzać tego przekazu zupełnie innym przekazem nieświadomym. Czasem drobnostki, na które nie zwracamy uwagi mogą zepsuć całą komunikację.

kurs marketing

Zapisz się na newsletter – dostaniesz ode mnie coś fajnego!

konferencja biznesowa online

rodo dla malych firm znizka

zarabiaj na pisaniu
zBLOGowani.pl