Jak efektywnie pracować w domu i nie zwariować?

 

Sama sobie sterem…

Praca w domu wydaje się  – zwłaszcza tym, którzy nigdy nie próbowali –  rajem na ziemi.

Nie musisz wstawać skoro świt, marznąć co rano na przystanku ani stać w korkach.

Nie martwisz się co na siebie założyć, możesz gotować zdrowe świeże posiłki, masz czas na spacer, możesz pracować z maseczką na twarzy, słuchać muzyki, a kiedy jesteś zmęczona możesz odpocząć w każdej chwili.

Oczywiście, jako że jesteś w domu, przy okazji możesz też zająć się dziećmi, sprzątaniem, praniem, prasowaniem… wszystko będzie gotowe niejako „przy okazji”, zanim jeszcze jako własna szefowa pozwolisz sobie skończyć pracę wcześniej.

Przecież pracując na etacie byłaś pewna, że kiedy będziesz na swoim nie będziesz musiała siedzieć w biurze do późna a raczej będziesz robić ze swoim czasem co tylko ci się spodoba.

Jak pracować w domu

 

Tak wyglądają bajki o pracy w domu.

A kiedy zderzymy to z rzeczywistością, pojawia się trochę inny obraz i kilka problemów.
Taki oto obrazek ktoś ostatnio zamieścił w jednej z grup na Facebooku:

praca w domu

 

Jest moim zdaniem genialny, i jest najlepszą ilustracją tego, jak to wygląda w praktyce.

Nie mówię, że praca w domu to koszmar.

Sama korzystam z tego luksusu od nieco ponad roku i nigdy nie chciałabym z niego rezygnować.

Dla mnie to rzeczywiście spełnienie marzeń i najlepszy sposób na życie, jaki tylko mogę sobie wyobrazić.

 

Jednak doskonale wiem, że praca w domu po pierwsze nie jest dla każdego.

Po drugie niesie ze sobą masę zagrożeń, jak choćby zmniejszoną produktywność, lub też – na drugim biegunie  –  możliwość całkowitego zatracenia się w pracy i zaniedbania innych sfer życia.

Dla przykładu: kiedy pracujesz w domu, musisz zadbać o wiele dodatkowych aspektów, jak choćby wyposażyć sobie miejsce pracy, o które w zatrudnieniu na etacie dbał Twój pracodawca.

Przede wszystkim jednak zmienia się zupełnie Twój tryb życia, co z jednej strony jest okazją do zadbania o swoje zdrowie, ale z drugiej strony może być dla Twojego zdrowia niezwykle destrukcyjne.

Zatem jak pracować w domu efektywnie?

Jak urządzić domowe biuro sprytnie?

Jak wykorzystać okazje, zamiast marnować możliwości, które otwiera przed Tobą praca w domowym zaciszu?

Jak uniknąć przykrych konsekwencji nieodpowiedniej organizacji?

Poniżej znajdziesz wskazówki, które mam nadzieję pomogą Ci stworzyć swoje domowe biuro tak, żeby służyło zarówno Twojemu biznesowi, jak i Twojemu zdrowiu.

Część z nich może wydać się oczywista, natomiast część z nich (przynajmniej dla mnie) to rozwiązania genialne i naprawdę poprawiające moją produktywność oraz samopoczucie. A przecież o to chodzi, prawda?

Jeszcze jedno. Pamiętaj, że nie każdemu dane jest pracować w domu. To naprawdę szczyt marzeń dla wielu kobiet. Jeśli możesz sobie pozwolić na pracę w domu, jesteś szczęściarą!

 

Stanowisko pracy

 

Po pierwsze musisz zadbać, żeby oddzielić miejsce pracy od reszty domu.

Fizycznie, przestrzennie. Jeśli możesz sobie pozwolić na osobny pokój, to będzie najlepsze rozwiązanie.

Dlaczego to jest takie ważne?

Po pierwsze, kiedy chcesz pracować efektywnie, powinnaś skupić się w 100% na tym, co zamierzasz zrobić.

A kiedy w zasięgu wzroku masz naczynia do pozmywania, albo kątem oka widzisz, że sterta rzeczy do prasowania zaczyna domagać się Twojej uwagi, do tego  zdjęcia z wakacji przywołują miłe wspomnienia i zachęcają do zastanowienia gdzie w tym roku chciałabyś wyjechać… to nie jest sposób na efektywną pracę.

Po drugie, jeśli pracujesz na kanapie, z laptopem na kolanach, ciężko będzie później na tej samej kanapie odpocząć.

Ani nie jesteś w 100% produktywna, ani w 100% nie odpoczywasz po pracy.

Kiedy zaś chcesz się zrelaksować, ale masz swoje „biuro” cały czas przed oczami, mimowolnie będziesz myśleć o pracy cały czas.

A nie o to chodzi. Poza tym nie tylko Ty sama będziesz bardziej zmobilizowana „idąc do pracy”, ale też domownicy będą traktować Twoją pracę bardziej poważnie.

Dlatego chociaż ta wskazówka wydaje się banalna i nieistotna, sprawdź, jak ogromną różnicę odczujesz zaledwie po kilku dniach, jeśli oddzielisz miejsce pracy od miejsca odpoczynku.

Praca w domu wymaga planowania nawet takich detali jak kolory ścian.

Ważne jest takie dobranie kolorów, by nie powodowały rozdrażnienia: czerwona czy pomarańczowa ściana przed oczami nie sprzyja wydajności, wręcz może powodować irytację.

Jeśli nie możesz pozwolić sobie na osobny pokój, pomyśl chociaż o zasłonkach, czy nawet ładnym parawanie, który oddzieli tę część pomieszczenia, w której pracujesz od części domu, w której wypoczywasz.

 

Zadbaj o odpowiednie krzesło, albo nawet stojące miejsce pracy.

Nie oszukuj się, że wcale nie siedzisz cały dzień przy komputerze.

Przeciętnie osoba pracująca w biurze na etacie spędza na krześle 10 lat swojego życia.

Zapewniam  Cię, że pracując w domu wcale nie wyjdzie tego mniej.

A dla Twojego kręgosłupa pozycja siedząca to prawdziwy dramat.

Natura nie przystosowała nas do pracy siedzącej przy komputerze.

Kiedy siedzisz na niewygodnym krześle, Twoja produktywność z pewnością ucierpi równie mocno, jak Twoje zdrowie.

Zaczynasz odczuwać ból kręgosłupa, napięcie barków, ból głowy.

Twoja koncentracja spada, pojawia się rozdrażnienie, ciężko efektywnie myśleć.

Poświęć więc trochę czasu i dowiedz się, jak prawidłowo wybrać krzesło do pracy.

 

Jedną z opcji wartych wypróbowania jest stojące stanowisko pracy.

Nie tylko dba o kręgosłup, zwiększa spalanie kalorii podczas pracy, ale też… poprawia produktywność!

Okazuje się bowiem, że kiedy siedzimy, znacznie łatwiej nam idzie marnowanie czasu, a kiedy pracujemy na stojąco, mamy większą motywację, żeby pracować szybciej, a zarazem bardziej wydajnie.

 

Zadbaj o odpowiednie oświetlenie.

Tak, ja też jestem tą mamą, która ciągle chodzi za dzieckiem i upomina „nie czytaj po ciemku, nie rysuj po ciemku, nie baw się po ciemku”.

Pamiętasz o tym? Więc Ty też nie pracuj po ciemku.

Twoje oczy mają już wystarczająco dosyć patrzenia w monitor.

Potraktuj je jak należy, a unikniesz bólu głowy i rozdrażnienia.

Naturalne światło słoneczne jest bardzo ważne, ale pomyśl też o ogólnym oświetleniu pomieszczenia biurowego i lampce na biurko.

Jeśli tylko możesz pracuj przy świetle dziennym.

 

Zaprojektuj ergonomicznie swoje biurko

 

Pomyśl jak ułożyć wszystkie niezbędne do pracy sprzęty, żeby pracowało Ci się tak łatwo jak to możliwe.

Jeśli jesteś leworęczna, nie kładź notatnika po prawej stronie klawiatury, bo niepotrzebnie marnujesz energię na sięganie tam lewą ręką.

Jeśli często czegoś używasz miej to pod ręką, żebyś nie odrywała się co chwilę od pracy.

Postaraj się, żeby było ładnie, ale nie przesadź.

Twoje biurko to narzędzie pracy, nie galeria sztuki, nie powinno zbytnio obfitować w rodzinne zdjęcia ani piękne grafiki, bo to też będzie Cię tylko dekoncentrować.

Reszta dokumentów niech będzie poukładana w miłych dla oka przegródkach, segregatorach itd.

Możesz zaprojektować swoje otoczenie tak jak lubisz, ważne jednak by zadbać o to by Cię wspierało a nie rozpraszało w pracy.

 

Pomyśl o roślinach.

 

Ja osobiście nie przepadam za roślinami w ogóle, więc zupełnie nie brałam ich pod uwagę podczas projektowania mojego miejsca pracy.

Ale podobno obecność roślin w miejscu gdzie pracujesz zwiększa produktywność aż o 15%.

Może więc warto spróbować?

Wybierz sobie takiego zielonego asystenta, który pozwoli w chwili przerwy odpocząć Twoim oczom, a do tego wpłynie korzystnie na Twoje samopoczucie.

Kiedy pracujesz w domu masz większe możliwości wyboru i aranżacji swojego miejsca pracy – wykorzystaj to!

 

Zamknij drzwi

 

Jeśli miałabym wybrać jeden sposób na to, jak pracować w domu w miarę wydajnie, mając wokół siebie innych domowników, wybrałabym zamknięcie drzwi.

Jeśli masz osobny pokój do pracy, zadbaj o to, żeby drzwi były zamknięte kiedy pracujesz.

Jest to ważne zarówno dla rodziny, która wie, że nie powinna Ci wtedy przeszkadzać, bo jesteś w pracy, jak i dla Ciebie.

Pozwala skoncentrować się bardziej, mentalnie odciąć od bycia w domu. Jeśli masz dzieci, możesz zaprojektować kolorowe wywieszki na drzwi. Jak światła na skrzyżowaniu:

  • zielone – pracuję, ale można przeszkadzać,
  • żółte – przychodzimy tylko z ważnymi sprawami, reszta musi poczekać,
  • czerwone – absolutnie nie przeszkadzać.

Staraj się jednak nie nadużywać sygnału czerwonego.

Zostaw go sobie na czas, kiedy prowadzisz rozmowę, webinar, albo naprawdę musisz skoncentrować się nad czymś.

Dobrze też jednak używać czerwonego w czasie Twojej najlepszej godziny (o niej poniżej).

 

Zabezpiecz swoje biuro

 

To szczególnie ważne jeśli masz dzieci.

Dopilnuj, żeby na Twoim laptopie nie było plasteliny, żeby resztki ciastek i plamy z soku nie ozdabiały większości dokumentów, żeby dzieci nie bawiły się pieczątką i ogólnie domownicy wiedzieli, że rzeczy firmowe nie służą ani do zabawy, ani do pożyczania na chwilę.

Wierz mi, odszukanie pieczątki w pokoju dziecka nie zajmuje 5 minut, zwłaszcza, jeśli wkomponowana zostanie w projekt zamku z klocków lego i na przykład zamknięta w wieży razem z królewną.

 

Woda i przekąski

 

Miej wodę i szklankę cały czas w pobliżu.

Popijaj kilka łyków kiedy tylko Ci się przypomni. To bardzo zdrowy nawyk, który dodatkowo pomoże Ci pracować bardziej wydajnie, ponieważ jeśli jesteś odpowiednio nawodniona myślisz bardziej kreatywnie.

Poza tym często nasz organizm trochę nas oszukuje, kiedy chce nam się pić błędnie interpretujemy to uczucie jako głód.

Popijanie wody podczas pracy pozwoli przy okazji zadbać o sylwetkę.

Zaplanuj też coś do chrupania.

Coś zdrowego.

Najlepiej warzywa, owoce, orzechy.

Przygotuj porcję, na którą możesz sobie pozwolić zawczasu, bo inaczej zamiast pracować będziesz kursować do lodówki.

Praca w domu generalnie wiąże się z pokusą ciągłego podjadania, bo po pierwsze nie narażasz się w drodze do lodówki na komentarz koleżanki z biura, że to już 9 raz w ciągu godziny, a po drugie ta lodówka zapewnia ciągle coś dobrego, w przeciwieństwie do lodówki w biurze, gdzie zabrałaś tylko tyle jedzenia, ile wydawało ci się rano w sam raz.

Czas pracy

Kiedy pracujesz w domu masz elastyczne godziny pracy.

Więc w praktyce albo pracujesz cały czas, albo obijasz się ile wlezie.

Albo co gorsza: pracujesz cały czas, a i tak nic nie jest zrobione.

W domu możliwych scenariuszy spędzania czasu jest tak dużo, że codziennie masz szansę zmarnować dzień w nowy, inny niż wczoraj sposób.

Na dodatek, kiedy pracujesz w domu wszyscy wymagają, żebyś tym domem się w tym samym czasie zajęła.

No bo co to za problem wrzucić pranie do pralki?

To tylko 5 minut.

A ugotować obiad?

Przecież to 10 minut – gotuje się samo, a Ty w tym czasie pracujesz, doglądając tylko co chwilę, czy nie przypalone.

A prasowanie?

Przecież wszyscy wiedzą, że trzeba zrobić sobie przerwę w pracy!

Czemu nie wykorzystać jej właśnie na prasowanie?

Poza tym praca w domu to żadna praca!

 

A jak już to pranie z pralki wyciągniesz, dzwoni koleżanka na wychowawczym, że wpadnie na kawę, bo musi dbać, żebyś przerwy w pracy robiła.

Ciekawe, że nie miała odwagi dbać o przerwy, kiedy pracowałaś na etacie.

No ale wtedy byłaś w pracy, a teraz siedzisz w domu!

Tak…

I tym oto magicznym sposobem jest godzina 22 a Ty dopiero szukasz czasu, żeby skoncentrować się na tym, co już dawno powinnaś mieć skończone.

Generalnie pracując w domu niezwykle łatwo jest wejść w rytm pracy 24h/7 dni w tygodniu.

Jak tego uniknąć?

Oprócz ustalenia swoich godzin pracy nie wahaj się prosić innych o pomoc w innych domowych sprawach.

Decydując się na pracę w domu nie pozwól, by wygrało myślenie, że skoro już w nim stale przebywasz to możesz jednocześnie sprzątać, gotować, prasować itd.

Pomyśl o opiekunce nad dziećmi, albo o półproduktach czy gotowych posiłkach.

Podobnie, jak byś organizowała kwestie domowe pracując na etacie.

Ustal swoje godziny pracy i się ich trzymaj.

Nie zawsze, nie wariuj, ale stanowczo poinformuj wszystkich, że pracujesz np. od 8 do 16 jak na etacie i chętnie spotkasz się z nimi po pracy.

Wprowadź zasadę, że nie chodzisz na spotkania towarzyskie w czasie pracy i asertywnie odmawiaj „wpadaczom”, którzy akurat są w pobliżu Twojego domu.

Praca w domu to też praca, wbrew temu, co się innym wydaje.

Pamiętaj o tym i przypominaj tym, którzy zapominają.

Oczywiście pracując w domu masz swobodę wyboru tych godzin, ale narzuć sobie jakiś schemat, bo inaczej będziesz miała poczucie, że pracujesz cały czas.

Najlepiej, gdybyś znalazła porę dnia, w której jesteś najbardziej efektywna i właśnie w tym czasie pracowała.

Każdy z nas jest inny, dla jednego 6 rano to pora największej wydajności, ktoś inny koncentruje się najlepiej w okolicach 22. Jeśli możesz sobie na to pozwolić pracuj w godzinach, w których najbardziej ci to odpowiada.

Jeśli nie, miej chociaż świadomość, kiedy jesteś najbardziej wydajna i spróbuj wygospodarować chociaż część tego czasu na coś, co jest ważne dla Twojego biznesu.

Możesz na przykład poświęcić o tej porze 15 minut na pomyślenie nad nowym projektem, zapisanie pomysłów, planowanie.

W czasie Twojej najlepszej godziny możesz zrobić więcej, niż w innej porze dnia przez cztery godziny, warto więc ułożyć plan dnia tak, żeby tą optymalną godzinę uwzględnić.

 

Dobrze rozpocznij każdy dzień

 

Ważna jest rutyna, dokładnie tak jak na etacie.

A więc idąc do swojej pracy ubierz się także odpowiednio: nie w rzeczy do sprzątania i nie powyciągany dres, bo kiedy położysz się na kanapie mózg pomyśli „aha, odpoczywamy” i będzie Ci trudno myśleć konstruktywnie.

Nie mieszaj więc tych dwóch aspektów, w których przebywasz w domu.

Oczywiście nie chodzi mi o garsonkę i szpilki, ale o coś schludnego, by nie wystraszyć listonosza, a jednocześnie coś innego niż Twoja wersja weekendowa czy popołudniowa.

Ten prosty zabieg pomaga zarówno Twojej produktywności jak i domownikom. I Ty i wszyscy inni dostajecie ten sam komunikat: „mama jest w pracy”.

A więc zamykasz za sobą drzwi i jesteś w pracy.

 

Planowanie

 

Przychodząc do biura zazwyczaj ustalamy sobie plan dnia.

Zrób podobnie organizując swoją pracę w domu.

Pomyśl o rutynie, która pomoże Ci w produktywności.

Przeznacz konkretne dni na konkretne rodzaje zadań.

Dla przykładu ustal sobie plan tygodniowy:

  • poniedziałek: wyszukiwanie informacji, przygotowywanie treści do artykułu, pisanie
  • wtorek: przygotowywanie i nagrywanie filmików video
  • środa: maile do klientów, rachunki itd.
  • czwartek: … itd.

Codziennie jakaś aktywność, oczywiście z zachowaniem koniecznej zdroworozsądkowej elastyczności.

Ale skoro dotąd Twój dotychczasowy szef zwoływał zebrania w poniedziałki i ogłaszał nowe pomysły, to może ten dzień właśnie, z nowym początkiem tygodnie, taki pozostanie również teraz, gdy pracujesz na swoim?

 

Unikaj rozpraszaczy

 

Dobrze jest wyłączyć powiadomienia w komputerze czy w telefonie, by nie dekoncentrować się co chwilę.

Ustal sobie, że Facebook, Allegro i inni pożeracze czasu nie mają prawa Ci przeszkadzać w czasie godzin pracy.

I wyłącz telewizor!

Nie odbieraj telefonu domowego jeśli zadzwoni w godzinach pracy. Przecież jesteś w pracy prawda?

 

Ostrożnie z muzyką

 

Tu nie ma gotowej recepty.

Jedni potrzebują kompletnej ciszy by się skoncentrować, inni lubią radio.

Jednak moim zdaniem trzeba z muzyką uważać, bo piosenki rozpraszają, zwłaszcza jeśli są po polsku.

Z kolei muzyka, która przed rozpoczęciem pracy pobudzi Cię do działania jest jak najbardziej przydatna.

Słyszałaś pewnie o szumie suszarki, który uspokaja niemowlęta i pomaga im zasnąć?

To tzw. biały szum.

Jeżeli należysz do tych, którzy w absolutnej ciszy nie potrafią pracować, a muzyka jest zbyt intensywna i przeszkadza, rozważ zastosowanie właśnie białego szumu.

Są dostępne aplikacje, które możesz wykorzystać aby stworzyć sobie neutralne tło dźwiękowe, sprzyjające koncentracji.

 

Koncentracja

 

Zawsze miej /notes karteczki w pobliżu.

Jeśli pomysł wpadnie do głowy nagle od razu go zapisz, by nie uciekł.

Szkoda czasu na szukanie czegoś do pisania.

To ważne szczególnie  jeśli pracujesz w systemie „pomidorowym”, o czym niżej:

 

Technika Pomodoro czyli jak wycisnąć z pomidora maksimum koncentracji

 

To prosta i niezwykle efektywna technika zarządzania czasem.

A do tego od samej nazwy robi się smacznie.

Nazwana tak została przez Włocha Francesco Cirillo, a jej nazwa pochodzi od kuchennego czasomierza (minutnika) w kształcie pomidora.
Jeśli chcesz efektywnie pracować w domu, lub już to robisz, powinnaś przynajmniej jej spróbować.

Co jest potrzebne?

  • lista zadań – na kartce lub na ekranie,
  • długopis – o ile decydujesz się na kartkę w punkcie poprzednim,
  • czasomierz kuchenny, jakikolwiek timer – w zasadzie może być każde urządzenie, które wyda z siebie jakiś dźwięk za 25 minut. Są także aplikacje.

25 minut to przedział czasowy, jaki przeznaczasz na wykonanie zadania w całości lub w części.

Swoje zadania podziel więc na sesje Pomodoro.

Nastaw timer i pracuj nad pierwszym zadaniem do czasu, aż zadzwoni czasomierz.

Nie przerywaj sobie i nie pozwól, żeby ktoś inny Ci przerwał.

To tylko 25 minut.

Czasomierz może być tak ustawiony, żebyś widziała ile czasu pozostało do końca Pomodoro.

Kiedy zadzwoni po upływie 25 minut z radością oznaczasz zadanie jako wykonane i obowiązkowo robisz przerwę.

W przypadku dłuższego zdania, wymagającego więcej niż 25 minut, cieszysz się, że już część masz za sobą.

Co ważne, jeśli w trakcie pojawia się jakiś nowy pomysł, ważna myśl, zapisujemy  zapisujemy to, by nie zapomnieć i jak najszybciej wracamy do działania.

Przerwa to punkt, który może być trudny do zrealizowania dla niektórych – wiem z doświadczenia.

Ale samodyscyplina daje świetne rezultaty!

Ta krótka pauza to kluczowy fragment techniki Pomodoro.

Najlepiej w tym czasie wstać od biurka, przeciągnąć się, przejść się, pójść po wodę, wyjrzeć przez okno.

Po 5 minutach przerwy zacznij kolejne Pomodoro.

Po zakończonym czwartym Pomodoro zasługujesz na dłuższą przerwę – ok. 20-30 minut.

Dlaczego ta technika jest tak efektywna?

Podział pracy na mniejsze, krótsze odcinki czasowe pozwala lepiej skupić się na zadaniu. Łatwiej się skoncentrować gdy wiadomo, że to tylko określony, i w dodatku niezbyt długi czas. Z drugiej strony świadomość upływającego czasu zwiększa też Twoją wydajność, bo chcesz skończyć zadanie przed przerwą. Dlatego można kukać na czasomierz w czasie pracy.

Pomodoro ułatwia zmotywowanie się do samej pracy i jej rozpoczęcie.

Przecież inaczej się podchodzi do wielkiego trudnego zadania z myślą, że trzeba je wykonać w całości, bez przerw, a inaczej gdy dzielisz je na kawałki i masz nad nimi popracować tylko przez 25 minut.

 

Nie odpuszczaj kiedy Ci się nie chce.

Może tu pomóc muzyka. Pamiętasz Ally McBeal i jej piosenkę przewodnią? Może masz też taką swoją, która pomoże Ci w trudnych chwilach? Zanuć sobie.

Jeśli jakieś zadanie wyjątkowo Cię dziś „przerasta” a niechciej panoszy się coraz bardziej ustal sama ze sobą, że robisz je tylko przez 5 minut.

Dokładnie 5 minut. Bo najtrudniej jest zacząć. A jeśli już zaczniesz, zazwyczaj okazuje się, że nie taki diabeł straszny i w większości przypadków dokończysz to zadanie.

Kawowe drzemki

Kiedy koncentracja spada i czujesz że zaraz zaśniesz… wypij kawę i zaśnij !

Ale tylko na 10 minut.

Ustaw sobie w telefonie budzik dokładnie na taki czas.

Dowiedziono, że sama kawa lub sama drzemka nie dają tak dobrego efektu jak obie te rzeczy razem.

A zatem, w trudnej chwili zafunduj sobie „2w1” czyli kawową drzemkę.

Kiedy pracujesz w domu masz w tej kwestii przewagę nad koleżankami pracującymi w biurze.

 

Kontakt z ludźmi

 

Napisałam na początku, że praca w domu nie jest dla każdego.

Z wielu powodów.

Tu chcę poruszyć jeden z problemów.

Otóż praca w domu niesie ze sobą zagrożenie alienacji.

Fajnie jest, gdy nikt Ci nie przeszkadza, fajnie samej sobie ustalać priorytety itd. itd.

Nikt nie marudzi, nikt nie przeszkadza, cisza i spokój… a jednak na dłuższą metę, dla własnego zdrowia wazne jest, by zachować kontakt ze światem.

I to nie wirtualny ale całkiem rzeczywisty!

Najprościej: w swojej przerwie na lunch wyjdź z domu – dosłownie – nawet na krótki spacer. Wyjdź między ludzi. To też jest ważne dla umysłu, by się zresetować.

Albo zaplanuj sobie od czasu do czasu dzień pracy np. w kawiarni.

 

A po pracy…

 

Sprzątaj swoje biuro regularnie…

 

…najlepiej codziennie po zakończeniu dnia pracy. Niech śmieci wylądują w koszu, a na biurku będzie schludnie i czysto. Dokumenty poukładane, notatki zebrane. To pozwoli dobrze i optymistycznie zacząć kolejny dzień. Jednocześnie jest to sygnał dla umysłu:  teraz kończymy, sprzątamy zabawki i „idziemy do domu”.

 

Nagradzaj się

 

Za kolejny efektywny dzień, za dobrze wykonaną pracę, za świetnie poprowadzoną rozmowę telefoniczną itd.

Dawaj sobie sama feedback.

Przypomnij sobie: czy pracując na etacie nie brakowało Ci częstszego docenienia ze strony szefa, lub choćby zauważenia dobrze wykonanego zadania, nie mówiąc o dwóch słowach podziękowania za raport, który kosztował Cie tyle wysiłku?

Skoro więc sama sobie jesteś szefową doceniaj siebie i nagradzaj.

Niech każdy krok, każde podjęte wyzwanie będzie przez Ciebie zauważone i nagrodzone.

Byle nie tabliczką czekolady 😉 Podziękuj sobie, wyraź wdzięczność że możesz pracować w domu tak jak lubisz, i osiągasz świetne rezultaty.

Bądź wdzięczna, że masz możliwość pracy w domu. Pamiętaj, że wiele kobiet marzy o tym i nigdy nie doświadczy takiego luksusu.

 

Bierz urlop

 

Weź czasem wolne czyli dzień kompletnie bez pracy.

Jak pracujesz na etacie to masz przecież urlop i chętnie z niego korzystasz.

Jako swoja szefowa też o to zadbaj, by nie zakręcić się w systemie pracy całą dobę, cały tydzień.

 


Dziękuję, że znalazłaś czas na przeczytanie tego artykułu. Mam nadzieję, że to, co w nim zawarłam przyda Ci się w życiu osobistym oraz biznesie.

Jeśli znasz jakiś sposób na to, jak bardziej efektywnie pracować w domu, o którym tutaj nie napisałam, chętnie przeczytam o nim w komentarzu.

 

 


Chcesz fajne narzędzia, które poprawią Twoją produktywność i organizację czasu?

Zajrzyj do PANI SWOJEGO CZASU (ja szczególnie polecam karteczki)

 

szczesliwawbiznesie

View all posts

78 komentarzy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Rewelacyjny post (jak zwykle). Każdy kontakt z Tobą mnie inspiruje i pokazuje coś nowego.
    Tabliczkę ze światłami wprowadzam już od jutra. Jak dzieci przyjdą z przedszkola, to razem z nimi przygotujemy sygnalizację świetlną 😀

  • Dagna, jestem dziś u Ciebie pierwszy raz, ale na pewno będę wpadać częściej 🙂 Choć sama podzieliłabym ten artykuł na kilka, bo wydaje mi się strasznie długi, to jednak jest bardzo trafny i z wieloma technikami mnie zaskoczyłaś i … no co tu mówić w tę deszczową środę, zrobiłaś mi dzień.
    Robienie cały dzień i itak nie jest zrobiony, praca 24/7 – znam z autopsji i walczę o równowagę.
    Strasznie spodobał mi się pomysł z wywieszkami i kawą 2w1 😀

  • Bardzo sobie chwalę ideę wydzielania miejsca do pracy. Mam w domy trzy różne strefy: odpoczynku, pracy i kreatywności. Masz rację, że odpoczywanie w miejscu, w którym się często pracuje nie jest łatwe;) Dobrze, że wskazujesz na to, by mieć ustalone godziny pracy. Artykuł przeczytałam z przyjemnością i uważam, że jest bardzo konkretny i obejmuje problem holistycznie.

  • Ja od kilku lat pracuję w domu. Raz mi to idzie lepiej, raz gorzej. Z czasem nauczyłam się własnego rytmu i balansu pomiędzy pracą-odpoczynkiem i domem, w czym bardzo mi pomaga obecność psa i kota 🙂 ich zegar mówi czas wyjść, nakarmiić, podrapać itd, więc przerwy są. Ja za to mam nadal wielki problem z telefonami i podejściem siostry i mamy. Nigdy z nimi nie mieszkałam, może to dlatego. Ale obie niby wiedzą, że prowadzę firmę (projektuję wnętrza i zieleń), ale zawsze jak jest temat pracy czy zarobków, to pytają o pracę męża. Nigdy o moją. W konsekwencji zaś chyba myślą, że skoro jestem cały czas w domu, to mogę odebrać telefon i coś sprawdzić im w internecie albo pogadać tak sobie, bo którejś się nudzi w pracy, albo w domu z dziećmi. Jak nie odbieram, to dzwonią na 3 telefony bez końca, aż się złamię. Dobijają się, jak by to był co najmniej koniec świata, a jak zignoruję, to wielka obraza. Identycznie się zachowują, gdy coś się na prawdę stanie i nigdy nie wiem, czy to np ojciec znowu wylądował w szpitalu w Warszawie i trzeba coś załatwić, czy po prostu im się Nudzi.. W dodatku ja mam problem z asertywnością i zbyt chętnie pomagam innym twierdząc, że najwyżej swoje zrobię w nocy..

    • To niestety tak działa, że kiedy pracujesz w domu większość osób, zwłaszcza rodzina – traktują Cie jakbyś nie pracowała w ogóle. Dlatego chociaż praca w domu jest cudownym przywilejem, ma też swoje ciemne strony. Dlatego właśnie napisałam ten artykuł – żeby chociaż kilka z tych problemów, które niesie ze sobą praca w domu pomóc rozwiązać.

    • Własna firma nie jest dla każdego. To trudna decyzja, wymaga odwagi i przygotowania. Ale trzymam kciuki, żeby udało Ci się to, co sobie zaplanujesz.

  • Mega wyczerpujący temat wpis! Nic dodać nic ując.
    Nasuwa mi sie tylko jedno pytanie… czy rośliny w biurze również poprawią produktywność? Jeśli tak, to czy przyniesienie kwiatka jest dobrym uzasadnieniem rozpoczęcia rozmowy o podwyżce? 😉 W końcu to 15% więcej wydajności… 🙂

    • Haha Dawid genialny pomysł z tym kwiatkiem 😉 Na to bym nie wpadła, ale myślę, że jeśli masz szefową, to może być to rozwiązanie bardzo skuteczne 😉

  • Bardzo pomocne wskazówki 😉 Co prawda naczynia czy ciuchy do prasowanie wcale mnie nie rozpraszają, wręcz przeciwnie – pracuję, byle tylko nie mieć na nie czasu 😉 Ostatnio lubię mieć w miejscu pracy świeże kwiaty, a jeśli jest ktoś w domu, zdecydowanie zamykam za sobą drzwi 🙂 Na szczęście nawet mój trzyletni synek już wie, że mama w domu „pracuje” i stara się nie przeszkadzać – choć ja też staram się pracować w tym czasie, kiedy on jest w przedszkolu i jak najmniej zostawiać sobie na później 😉

    • Marlena bardzo dobrze, że udało Ci się tak zorganizować pracę w domu, mimo że masz obok 3-letniego szkraba. To niezwykle trudne zadanie wytłumaczyć takiemu maluchowi, że musisz zrobić coś ważnego, w czym nie można Ci przeszkadzać.

  • Oj bardzo dobrze znam prace w domu, ja musialam robic dluzsze przerwy inaczej czas dla mnie nie istnial i zawsze pracowalam za duzo :/

    • Monika dziękuję, że to napisałaś! Ja też jestem z tych, co pracują za dużo. Jeśli nie zmuszę się do przerwy to po prostu jej nie będzie. Ale te wbrew pozorom nie takie proste. Musiałam długo się uczyć jak pracować w domu wydajnie i do dziś mam problem z tym, żeby czasem odpocząć.

  • Czytając punkt po punkcie gdzieś z tyłu głowy miałam technikę Pomodoro właśnie 🙂 Dla mnie to bardzo przydatny wpis. Ostatnio wiele godzin spędzam przy biurku i czasem rzeczywiście mam wrażenie, że mimo iż więcej pracuję, to efektywność spada.

    • Karolina dziękuję za komentarz. To jak długo pracujemy nie zawsze jest możliwe do przełożenia na efektywność pracy. Ja ostatnio zauważam niestety, że z każdą godziną efektywność mojej pracy jest coraz mniejsza. Najbardziej wydajnie pracuję w ciągu pierwszych trzech godzin, a później już lawinowo ta efektywność pracy spada.

  • Jestem z tych, którzy nie umieją pracować przy biurku i koniec! Rozwiazaniem okazał się duży stół 🙂 O, to tak! Dzieki za przypomnienie o nagradzaniu się i braniu urlopu – w tym pędzie łatwo o tym zapomnieć, i mnie się zdarza…

  • Przeczytałam tekst drugi raz i teraz do mnie dopiero jakoś wszystko dotarło na poważniej. Fajnie się mówi, że pracuje się w domu, ale zapominamy o tym, że też powinniśmy zapewnić sobie odpowiednie warunki i motywację 😉

    • Jestem pełna podziwu – dwa razy przebrnąć przez tak długi tekst!?! WOW. Jesteś z innej planety? Masz supermoce? Dzisiaj ludzie mają problem z przeczytaniem krótkiego posta na Facebooku!

    • Dokładnie. Czasem ciężko się zmotywować zarówno do pracy jak i do odpoczynku. Często zapominamy o odpowiednich warunkach.

  • Dla mnie również bardzo ważna jest przestrzeń. Kiedyś byłam minimalistką, zwolenniczką pustego biurka (tylko laptop) i dyscypliny. Jakiś czas temu odkryłam, że moja twórcza dusza potrzebuje zielonej rośliny, rysunku, zdjęcia w ramce, przytulnych światełek, kolorowych karteczek i notesów. Może na siłę chciałam zrobić z domu miejsce pracy? W tym przytulnym kąciku pracy pracuje mi się przyjemnej.

    • Super, że to napisałaś. Dla każdego lepsze jest inne rozwiązanie. Jedna osoba preferuje pracę przy pustym biurku, kto inny potrzebuje ładnych gadżetów wokół siebie. Kiedy pracujemy w domu mamy większe szanse dostosowania miejsca pracy do swoich potrzeb tak, żeby było idealnie. Dobrze też sprawdzić, co akurat w naszym przypadku działa najlepiej.

  • Dagna ślicznie to napisałaś, bardzo cenne uwagi, ja dopiero od stycznia prowadzę bloga i non stop uczę się czegoś nowego, a teraz właśnie jestem na etapie robienia swojego kącika biurowego, ponieważ porozkładana na dużym białym stole w salonie, gdzie non stop wchodził mąż i córka kompletnie mnie rozpraszało i wybijało z rytmu, jak chce się coś robić dokładnie i z sercem to należy przemyśleć wszelkie strategie i mieć do tego odpowiednie miejsce pracy- ja to nazywam- moim centrum dowodzenia światem 🙂 wspaniały wpis- pozdrawiam Cię serdecznie

    • Dziękuję za miłe słowa i fajny pomysł – „centrum dowodzenia światem”! WOW 🙂 Bardzo się cieszę, że napisałaś jak praca w domu wygląda u Ciebie, to bardzo wartościowe móc wysłuchać różnych osób, które pracują w domu i dzielą się swoimi spostrzeżeniami. Każdy z nas jest inny i u każdego sprawdza się co innego, dlatego warto sprawdzić co zadziała akurat u Ciebie.
      Pozdrawiam, powodzenia w blogowaniu. Twojego bloga czytuję – jest świetny!

  • Masz 200% racji! Sama czasem pracuję w domu i wiem, jak to wygląda, jeśli nie przygotuję odpowiedniego planu… Trochę pracuję, ale załatwiam też mnóstwo tematów pobocznych. Przyjście do biura – lub wydzielenie takiego miejsca w domu dyscyplinuje.

  • Czasem pracuję w domu, ale przyznaję, że nie jest to dla mnie dobre rozwiązanie. Wolę na przykład w kawiarniach lub coworkingu , jakoś łatwiej mi się skoncentrować. W domu dobrze pracuje mi się wieczorami, pod warunkiem, że nie padam już na nos, co niestety często mi się zdarza. Wypróbuję może pomysł z piłką? Hmmm… Jest to jakiś pomysł, dzięki!

  • Bardzo ciekawa treść. Wiele z Twoich porad stosuję, ale kilka z nich z pewnością wprowadzę 🙂 Jeśli chodzi o muzykę polecam wyszukanie „Focus & Creativity ” Te dźwięki poleciła Cyfrowa Nomadka. Sprawdziłam na sobie – to działa. Pomaga się skupić, relaksuje i pobudza do działania jednocześnie. (chciałabym zaznaczyć, że do tej pory byłam typem nie lubiącym muzyki).
    Pozdrawiam Ilona

    • Dziękuję bardzo Ilonko za polecenie muzyki! Muszę sprawdzić jak zadziała u mnie ten konkretny rodzaj.

  • majac teraz dziecko, nie pracuje ale staram sie nadrobic zaległosci wnauce, wiec tez musze sie zorganizować i przyznam szczerze, że z małym dzieckiem to jest ciężko …

    • Będzie łatwiej za parę lat 😉 mam to przetestowane. Też uczyłam się do egzaminu jak moja córcia była mała. Wszystko się da, ale my mamy mamy ciężko – każda chwila spędzona z dala od dziecka wywołuje tęsknotę i wyrzuty sumienia.

  • praca w domu ma swoje wady i zalety. kiedyś czytałam jak pewna matka pracująca z domu twierdziła, że niby pracuje i zajmuje się domem i dzieckiem jednocześnie, że dwie pieczenie na jednym ogniu, a rzeczywistości ani nie była w stanie dać z siebie 100% w pracy, ani zająć się dzieckiem i domem jak trzeba. tylko była podwójnie zmęczona. i nikt nie był zadowolony.

    oczywiście nie twierdze, że zawsze tak jest i w każdym przypadku, ale coś co wydaje się być super opcją niekoniecznie nią jest.

    pod koniec ciąży często pracowałam z domu i było super. mogłam godzinę dłużej pospać, pracować z psem na kolanach, wyjść z nim a spacer, ugotować coś czy naolejować włosy. w wszystko to w godzinach pracy. teraz, kiedy już mam dziecko zdecydowanie wolałabym wyjść do pracy, niż pracować w domu 😉

    • Przy małym dziecku w pewnym momencie jest tak, że jeśli możesz wyjść do pracy, traktujesz to jako odpoczynek! Przy starszym jest już znacznie łatwiej pracować w domu, więc cierpliwości. 🙂

  • Praca w domu może być bardzo niewdzięczna, jeśli rodzina i znajomi nie rozumieją że to również jest PRACA. Od samego początku trzeba być dobrze zorganizowanym i wyznaczyć granicę. Świetny post, na pewno pomoże osobie która zaczyna pracę w domu. Pozdrawiam 🙂

  • Świetny artykuł. Ja co prawda pracuję na etacie, ale na uczelni więc większość pracy „robię” w domu. Z dwójką maluchów jest to dość karkołomne i zwykle padam na nos kiedy siadam do pracy.
    Marzę o pracy tylko w domu i wydaje mi się, że bym to paradoksalnie lepiej „ogarnęła”, bo teraz mam dni „w pracy” i „w domu” i kiedy jestem w domu odsuwam pracę na wieczór. MOże gdybym cały czas była w domu udało by mi się wypracować jakiś sensowny schemat pracy?

    • Czasem chyba lepiej jest mieć jednak urozmaicenie i kontakt z ludźmi. Kiedy zaczynasz pracować tylko w domu, jest ryzyko, że staniesz się odludkiem 😉

  • Od pewnego czasu pracuję w domu. To dość trudne dla mnie na początku było, bo…no właśnie. W domu to nie praca. Przecież ja nie pracuję, ale bawię się. Takie to podejście mieli znajomo i dalsza rodzina.
    Swój pokój przeorganizowałam i uśmiechałam się czytając Twoje słowa. Stworzyłam sobie biuro-studio-pracownie. W ulubionych wyciszających kolorach z maksymalnym uporządkowaniem. I jestem szczęśliwa 🙂 Pracuję efektywniej i spokojniej, trudniej mnie wybić z rytmu.
    Twój wpis puszczam w świat 🙂
    Pozdrawiam ciepło i zostaję 😉

    • Super Małgosiu! Bardzo dziękuję 🙂 Fajnie, że udało Ci się „ogarnąć” pracę w domu i przede wszystkim cudownie się czyta słowa: „jestem szczęśliwa”!

  • Świetne podejście do tematu – to takie małe kompendium dla każdego, kto chce albo dopiero zaczyna pracę zdalną! Ja uwielbiam bycie copywriterem i jako osoba zorganizowana nie mam problemu z jej wykonywaniem. Ale to nie raj, choć od ludzi dookoła ciągle słyszę, że to naprawdę idylla. Siedzisz w domku, piszesz…. yhym.

    Zgodzę się ze wszystkim, oprócz tych zagadnień związanych z macierzyńśtwem, bo zwyczajnie nic w tym temacie jeszcze nie wiem. Obecnie brakuje mi trochę regularności w tej mojej pracy – łączę ją ze studiowaniem i jeszcze dodatkową pracą, dlatego tak naprawdę piszę kiedy popadnie i kiedy mam na to czas. często niestety w weekendy, ale moim marzeniem jest tak pisać, by weekendy były wolne i z dala od komputera 🙂

    • Dziękuję za komentarz i trzymam kciuki, żeby udało Ci się wypracować taki styl pisania, który pozwoli Ci żyć dokładnie tak, jak chcesz!

  • Dagna świetny tekst. Praca w domu to rzeczywiście nie jest bułka z masłem. Wymaga sporej samodyscypliny i asertywności. Trzeba też cały czas tłumaczyć otoczeniu, że jest się w pracy. Ja póki co nie mam swojego miejsca do pracy, Rozkładam wszystko na kuchenny stole. Staram się jednak pracować w wyznaczonych godzinach od 9:00 do 15:00 . Domem i dziećmi zajmuje się po południu. Dla mnie ważny jest strój. Kiedy ubiorę się, tak jakbym ubrała się wychodząc do pracy z domu i zrobię choć delikatny makijaż jestem bardziej zwarta i gotowa do działania.
    Piękny blog i piekne zdjecia. Będę tu zaglądać 🙂

    • Dzięki za komentarz. Pomyśl nad zorganizowaniem własnego kącika do pracy. Jeśli już musisz pracować na kuchennym stole, pomyśl nad czymś, co sprawi, że „przełączysz” stół na funkcję „miejsce do pracy”. Moje dziecko tak podróżuje z lalkami. Pisze na kartce „Hiszpania” i lalki mówią „Buenos dias” 😉 Może spróbuj zrobić sobie tabliczkę „teraz to moje biuro” – napisz swoje imię i nazwisko, czy cokolwiek będzie działało dla Ciebie. Jak w biurze!
      Pozdrawiam i zapraszam częściej!

  • Przydatny, świetny artykuł! Niby porusza oczywistości, ale faktycznie mało osób sobie zdaję sprawę z tych wszystkich detali, które wpływają na naszą produktywność – w tym ja! Po przeczytaniu Twojego artykułu moja Clusia w doniczce od razu powędrowała z komody na biurko 🙂 Jako projektantka wyspecjalizowana w ergonomii i osoba z problemami z kręgosłupem, polecam zamienić krzesło na… dmuchaną piłkę 🙂 albo innego rodzaju krzesło na którym da się balansować ciałem. A kawowe drzemki są mega, zwłaszcza gdy się pracowało kolejną noc z rzędu.
    Ja niestety nie pracuję w domu tylko dojeżdżam do biura, które i tak wygląda jak mieszkanie, a tracę przy tym dużo czasu na dojazd, przygotowanie jedzenia, no i rano trzeba się doprowadzić do odpowiedniego stanu, żeby nie straszyć 🙂 Praca w domu to marzenie, w przyszłości na pewno tak się zorganizuję, żeby mieć w domu swoje biuro! I urządzę je według Twoich wskazówek 😉

  • Wiem coś o pracy w domu, przy komputerze. Kręgosłup uszkodziłam właśnie wtedy, a nie teraz kiedy pracuję z chorymi ludźmi. Dlatego tak ważne j są te rzeczy: przystosowanie miejsca pracy, pamiętanie o prawidłowej postawie i robienie przerw. A uwagi: „Ty nic nie robisz, tylko siedzisz przy komputerze!” już mnie wyłącznie bawią!

  • Przeczytałam twój wpis. Zgadzam się w znacznej większości. Bardzo pożyteczne wskazówki. Choć mam biuro to jednak czasem pracuje w domu a w gabinecie głównie przyjmuje pacjentów więc twoje rady też mi się przydadzą. Dziękuję 🙂

  • Organizacja czasu i miejsca pracy, gdy prowadzi się homeoffice, to rzeczywiście wyzwanie. Wiem coś o tym z własnego doświadczenia, ale mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że póki co mi się to udaje bez większych problemów. Gdyby tylko dzieci nie chorowały 😉

  • Trochę obawiam się właśnie tej organizacji pracy – mimo że potrafię się „ogarnąć” i to całkiem skutecznie, martwię się o potężną siłę rozpraszaczy. Ale mimo wszystko myślę, że byłaby to fajna opcja 🙂 Zastanawiam się tylko – jak zorganizować taki domowy biznes. Lubię pisać i kiedyś miałam wizję siebie piszącej teksty dla innych. A później sprawdziłam stawki… Przecież to jest jakiś kosmos!

  • Ile to razy słyszałam że mam super bo pracuję w domu, mogę zacząć pracę o 12 i nikt się mnie nie czepia, a przy okazji ogarnąć dom. Szkoda tylko, że te osoby, które tak twierdzą nie zdają sobie sprawy w tego jak trudno jest się skupić w domu, zorganizować sobie czas, gdy mamy świadomość, że jeszcze czeka nas pranie i gotowanie. Poza tym praca w domu to również praca w weekendy, często ponad 12 godz dziennie. Równie dobrze mogę zazdrościć osobom które pracują w biurze po 8 godz, wychodzą i nic je nie obchodzi. Ja często jestem w pracy 24/dobę. Nic nie jest takie różowe jak się komuś wydaje.

    • Oj tak! Ale i tak nie oddałabym tej możliwości i nie wróciłabym na etat za żadne skarby!

  • Bardzo fajne i przydatne rady:) Ja nie mam biura w domu, ale gdybym miała to chętnie skorzystałabym z tych rad. Myślę, ze nei jest łatwo pracować w domu i wymaga to od nas dużej dyscypliny.

  • Dla mnie najważniejszy jest jednak kontakt z innymi ludźmi. Pracując cały czas sam w czterech ścianach można nieźle zwariować. Świetne podsumowanie. Świadome osoby na pewno tez zastanawiają się nad tymi rzeczami 🙂

  • Świetny post! Przeczytałam go jednym tchem, bo sama raptem od 2,5 miesiąca pracuję z domu i nie jest łatwo być produktywną, kiedy naokoło tyle rzeczy woła o twoją uwagę 😉 No i ta alienacja … Dziękuję ogromnie za poruszenie tak szczegółowo tego tematu.
    Wrzuciłam tez twój artykuł do mojej Sobotniej Czytelni na blogu Urszula Marketing (link w moim podpisie).

    • Dziekuję Ula za odwiedziny, komentarz i wrzucenie artykułu do Twojej Czytelni! To dla zupełnie raczkującej blogerki nie lada wyróżnienie. Od dawna jestem w Twojej grupie na Facebooku, i między innymi dzięki wsparciu, które tam dostałam powstał ten blog.

  • Ostatnio spotkałam się z takim ciekawym stwierdzeniem, że w domu wszyscy poza kobieta maja jakas swoja przestzren. Dzieci maja swoj pokoj, mezczyzna czesto ma swoj gabinet a b=kobieta.. no wlansie – kobieta ma do dyspozycji kuchnie (ktora przeciez tez jest w koncu w przestrzeni wspolnej). Rzadko kiedy mamy swoją własną, prywatna przestrzen wmieszkaniu. I oczywiscie rozumiem ze trudno o dodatkowe pokoje w malych mieszkankach, ale nawet w moim domu rodzinnym – badz co badz pietrowym, – mama tez nie miala swojego osobnego pokoju tylko dla niej.
    Po lekturze Twojego tekstu tym bardziej jestem przekonana że warto zadbać o to żeby jednak mieć własną przestrzeń, chocby kawałek biureczka, ale tylko dla nas.

    • Aleksandra bardzo celna uwaga! Nigdy nie myślałam o tym w ten sposób, dziękuję, naprawdę tak to w praktyce zwykle wygląda. My kobiety jesteśmy tak uczone, żeby o sobie myśleć na końcu albo wcale. Dziękuję za otwierający oczy komentarz i trzymam kciuki za Ciebie, żebyś wywalczyła swój kawałek przestrzeni!

  • Zawarłaś w tym wpisie wiele ważnych rad. Ja takie drzemki nazywam turbodrzemkami 🙂 Wystarczy 10 min i czuję się bardzo wypoczęta. Jeśli chodzi o rośliny, to nie tylko wpływają na nas relaksująco, ale również oczyszczają powietrze w domowych biurach 🙂

    • Judyta dziękuję 🙂 mam nadzieję, że wykorzystasz też inne sposoby niż turbodrzemki i rośliny. Trzymam kciuki!

  • Praca w domu wcale nie jest łatwa. Najgorzej, gdy nie ma ustalonego konkretnego planu i wtedy kończy się myśleniem w stylu ” a co by tu zrobić….” i to też jest duża strata czasu, bo później efekt jest taki, że niewiele zrobimy a czas mija. To bardzo nieefektywne. U mnie nie wszystkie rzeczy, które opisałaś wchodzą w grę, bo jestem w domu z 2,5 latką, więc czas muszę dopasować do niej. Działam w porze , gdy śpi w dzień i wieczorami. Ale tym co mi pomaga jest wcześniejsze planowanie. Szczegółowo planuję na tydzień czasu. Mam też plany na dłuższy czas, ale plan tygodniowy jest bardziej konkretny. Następnie wieczorem staram się ulokować moje zadania w czasie. Dla przykładu – wiem, że drzemka potrwa ok. 2 godziny, więc układam co w tym czasie mogę zrobić, a co wieczorem. Tak, że później siadam i wiem czym konkretnie się zająć. Bez planowania było by ciężko 🙂 Gdy przyjdzie mi do głowy jakiś pomysł to od razu zapisuję – gdy nie mam w pobliżu kalendarza to zapisuję w aplikacji w telefonie, by nie uciekło 🙂 Dziękuję za podzielenie się Twoimi sposobami.

    • Magda dziękuję za komentarz i za odwiedziny na moim blogu! Ja wciąż pamiętam jak ciężko pracować w domu z tak małym dzieckiem. Moja córcia ma teraz 7,5 roku, ale wciąż w dni, kiedy jest ze mną w domu zamiast w szkole moja efektywność oscyluje w okolicach zera. Bez niektórych z tych magicznych sztuczek w ogóle by blog nie powstał.

        • Miałam na myśli magiczne sztuczki, o których pisałam w artykule. U mnie cuda zdziałało samo zamknięcie drzwi – nawet jak jestem sama w domu, no i ta sygnalizacja świetlna. MOja córcia zaczyna stosować podobne światełka na swoich drzwiach – kiedy się bawi i nie chce, żeby jej przeszkadzać 🙂

          • Jasne, rozumiem. Myślałam, że masz może jakieś dodatkowe patenty dla funkcjonowania z młodszym dzieckiem 🙂 Pozostaje drzemka i czas, gdy mąż jest w domu :)) Ale córeczka podpatrzyła – dzieci świetnie naśladują 🙂

  • Wow! Wielkie DZIĘKUJĘ za tyle rad!
    Jestem w trakcie wyboru swojej „ścieżki kariery” i coraz bardziej przekonuje mnie praca w domu.
    Muszę koniecznie zapisać wszystkie rady, które dajesz – na pewno, na 100% z nich skorzystam, jeśli będę pracować w domu 🙂

    • Weroniko cieszę się, żę artykuł się przyda! Trzymam kciuki za dobry wybór „ścieżki kariery”. Mnie zajęło wiele lat, zanim odważyłam się zrobić coś w kierunku, w którym naprawdę chciałam iść.
      Mam nadzieję, że Ty od początku wybierzesz właściwie. Pozdrawiam!

  • Nigdy nie miałam problemu z wewnętrzną motywacją, praca w domu jest fantastyczna. I wszystko jest piękne, proste i przyjemne dopóki mieszkasz sama. Jak pojawia się dziecko – sprawy nieco bardziej się komplikują. Po pierwsze jak przestałam wychodzić z domu do pracy a zamiast tego zamykać się w gabinecie – to dla mojego 3-latka był to totalny szok, nie rozumiał, że mama pracuje będąc w domu. Wpadał do gabinetu po 20 razy dziennie z najbłahszą sprawą. Oczywiście nie był sam – cały czas była z nim ukochana niania, ale to że mama jest za ścianą było szalenie atrakcyjne i dalej jest, choć już częstotliwość wizyt się zmniejszyła. Druga kwestia – niania nigdy nie zadzwoniłaby do mnie do pracy z zapytaniem gdzie jest mydło, tylko poszperała a ostatecznie umyła ręce płynem do kąpieli. Skoro jestem obok to może wpaść do mnie do gabinetu – jak właśnie prowadzę ważną rozmowę – widzi że jestem zajęta – ale nie odpuszcza – bo sprawa mydła, którym dziecko ma umyć ręce, jest dla niej w tym momencie kluczowa. Sygnalizacja kolorowymi karteczkami jest fantastycznym rozwiązaniem – od jutra wprowadzam to w życie. Dzięki za dobrą radę! Ogólnie bardzo ciekawy post! Serdeczności!

    • Noemi! Doskonale Cię rozumiem, bo sama jestem mamą. Dzieciom wbrew pozorom czasem łatwiej wyjaśnić pewne sprawy niż nianiom 🙂
      Trzymam kciuki za powodzenie nowych sposobów!

  • Wow, bardzo wyczerpująco podeszłaś do tematu 🙂 bardzo spodobał mi się pomysł z wywieszkami na drzwi, choć nie mam ani dzieci, ani osobnego pokoju na biuro :D. Ale to musi być bardzo fajne i praktyczne rozwiązanie.

    • Dziękuję Agnieszko za odwiedziny i komentarz! Czuję się zaszczycona, bo Ciebie po cichu podczytuję już jakiś czas i jesteś dla mnie ogromną inspiracją 🙂

  • „Ja osobiście nie przepadam za roślinami w ogóle, więc zupełnie nie brałam ich pod uwagę podczas projektowania mojego miejsca pracy.”

    Oj to ja wręcz przeciwnie, muszę mieć w otoczeniu rośliny 🙂 małe wymagania w kwestii pielęgnacji ma np. epipremnum złociste i wężownica.

    Ściany swojego pokoju-gabinetu mam również pomalowane na zielono 😉

  • Uważam, że wymieniłaś naprawdę świetne rady (chociaż zaskoczyła mnie długość tekstu). Sama nie pracuję, ale piszę pracę magisterską i prowadzę bloga. Przyznam, że nawet w tej sytuacji mało praktyczne jest mieć łóżko obok biurka, do tego robienie obiadu i prania w czasie „pracy”.
    Ciekawi mnie natomiast kwestia biurka do pracy na stojąco. Muszę koniecznie takie znaleźć na przyszłość, bo brzmi świetnie.

    • Dziękuję Kasiu! Łóżko obok biurka to rzeczywiście niezbyt praktyczny pomysł 🙂 Sama ucząc się do egzaminu często korzystałam z piłki zamiast krzesła, żeby zminimalizować ryzyko drzemki w trakcie czytania…

kurs marketing

Zapisz się na newsletter – dostaniesz ode mnie coś fajnego!

konferencja biznesowa online

rodo dla malych firm znizka

zarabiaj na pisaniu
zBLOGowani.pl