Jak bezpiecznie podnieść ceny?

 

Podnoszenie cen to temat, który budzi mnóstwo emocji.

Bo każdy chce zarabiać więcej.

Albo po to, żeby mniej pracować, albo po to, żeby więcej zarabiać.

A idealnie, gdyby udało się jedno i drugie.

Jeśli podniesiesz ceny za swoje produkty lub usługi, będziesz mogła zrealizować któreś z tych założeń.

Oczywiście, jeśli nie stracisz klientów.

 

jak podniesc ceny zeby nie stracic klientow

 

Jak podnieść ceny i nie stracić klientów?

 

Na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi.

Nikt Ci nie zagwarantuje, że Twoi klienci nie odejdą, kiedy dowiedzą się, że cena za Twoje usługi wzrosła 2-krotnie.

Dlatego większość przedsiębiorców, zwłaszcza kobiet, tak bardzo boi się podnoszenia cen.

Bo jeśli klient odejdzie, my kobiety najczęściej odczujemy to nie tylko jako stratę finansową, ale też będziemy czuły się jak byśmy zrobiły coś złego, jakbyśmy sprawiły przykrość naszemu klientowi, bo przecież on chciał, a my podnosimy ceny.

Bardzo ważne jest, żebyś nie odbierała takich sytuacji personalnie.

Klienci mają swoje powody, dla których z Tobą współpracują bądź rezygnują ze współpracy.

Jeśli głównym kryterium, które nim kieruje jest cena…powinnaś cieszyć się, kiedy takiego klienta stracisz!

Kiedy klient rezygnuje z Twoich usług lub produktów, kiedy podnosisz ceny ma to swoje ogromne plusy.

  • Po pierwsze podnosząc cenę 2-krotnie możesz obsłużyć 2 razy mniej klientów, a rachunek pozostanie ten sam. Masz więc ostatecznie więcej czasu, żeby obsłużyć ich jak najlepiej, jak również znaleźć kolejnych.
  • Po drugie klienci, którzy płacą więcej, to zwykle klienci, którzy nie marudzą, nie stękają, nie narzekają, nie dzwonią w środku nocy, a na dodatek płacą w terminie. Zwykle jeszcze polecają Cię innym. A ich znajomi to zwykle ludzie podobni do nich, więc zaczynasz docierać do klientów, z którymi pracuje się przyjemnie.
  • Po trzecie Twoja firma jest Twoja i tak naprawdę powinnaś czuć się w niej wolna. To, że ktoś chce lub nie chce z Twoich usług korzystać nie powinno decydować o tym, jak ustalasz swoje ceny.

 

Czego absolutnie nie wolno robić podnosząc ceny:

 

  • Nie ukrywaj podniesienia cen – w tej sytuacji klienci nie lubią być zaskakiwani. Poinformuj jasno i wyraźnie, zamiast cichaczem pod osłoną nocy podnosić ceny w nadziei, że nikt się nie połapie.
  • Nie tłumacz się wyższymi kosztami, zmianą cen u podwykonawców, a już na pewno planami wyjazdu na egzotyczne wakacje. Twoja podwyżka cen ma dostarczać klientowi wartości, za które będzie chciał zapłacić, a nie utwierdzić go w przekonaniu, że robisz to wyłącznie dla zysku.
  • Nie podnoś cen z dnia na dzień, bez uprzedzenia. Zwłaszcza, kiedy jesteś w trakcie realizacji jakiegoś projektu i kiedy klient jest przekonany, że zapłaci tyle, ile wcześniej ustaliliście.
  • Nie podnoś cen zostawiając resztę tak jak była. To znaczy nie dodając żadnej wartości do Twojego produktu lub usługi. To nie zadziała.

 

Zamiast tego:

 

  • Daj klientowi czas na oswojenie z podwyżką. Bądź jednak świadoma, że zapowiedź podniesienia cen od przyszłego miesiąca może skończyć się tak, że nagle będziesz miała strasznie dużo zamówień, bo klienci będą chcieli zrobić sobie zapas Twoich produktów, lub po prostu skorzystać jeszcze z okazji zamówienia Twoich usług po niższej cenie. To też jest korzystne, ponieważ w przypadku, gdyby początkowo okazało się, że będziesz miała mniej klientów na usługi czy produkty w nowych cenach, zdążysz wyrobić pewną “nadwyżkę” i nie będziesz musiała tak bardzo martwić się przejściowym brakiem klientów.
  • Daj klientowi wybór – przynajmniej w okresie przejściowym stwórz tańszą i droższą wersję produktu i pozwól klientowi wybrać między tym, co miał do tej pory, a wersją VIP, do której dodajesz coś ekstra. Będzie to miłe dla Twoich stałych klientów, ponieważ nie zmusisz ich do natychmiastowego szukania szczęścia u konkurencji, będą mogli korzystać z tego, do czego się przyzwyczaili jeszcze przez jakiś czas. Możesz zachować tą opcję na przykład tylko dla stałych klientów, na jakiś dłuższy okres czasu, w ramach docenienia ich. Pamiętaj, żeby ich o tym poinformować, że robisz to dlatego, że ich doceniasz, i że to opcja zarezerwowana wyłącznie dla nich i wyłącznie na jakiś czas.
  • Dodaj tyle wartości, że klient będzie  chciał zapłacić więcej. Samo podniesienie cen bez dodawania do produktu wartości może się nie udać, a na pewno spotka się z oporem tych, którzy już się przyzwyczaili do cen obecnych. Jeśli dołożysz coś więcej, dasz ludziom dobry powód, żeby więcej zapłacili.

 

Kiedy podnosić ceny?

 

Wiesz już jak podnieść ceny, czego absolutnie unikać podczas podnoszenia cen za Twoje produkty lub usługi, teraz czas zająć się tym kiedy podnieść ceny.

 

Pomyśl o podniesieniu cen, kiedy:

 

  • Twoje ceny są najniższe na rynku (to nie jest dobra strategia),
  • Twój grafik jest pełny, a Ty nie pamiętasz co znaczy wyrażenie “wolne popołudnie”,
  • Ciągle brakuje Ci na opłacenie podstawowych wydatków w firmie a harujesz jak wół,
  • klienci mówią Ci, że Twoje produkty są podejrzanie tanie,
  • masz ceny sprzed wielu sezonów, które zwyczajnie zapomniały dorównać realiom rynkowym,
  • Większość Twoich klientów płaci grosze, a wymaga traktowania jak VIP, a Ty najzwyczajniej w świecie nie chcesz już z nimi współpracować,
  • Chcesz więcej wolnego czasu, nie musisz już pracować tyle, co wcześniej,
  • Twoje doświadczenie i wiedza są już na tyle duże, że stałaś się prawdziwą ekspertką w swojej branży,
  • Twoje produkty lub usługi są wysoce specjalistyczne i skierowane do bardzo wąskiej grupy klientów,
  • Czujesz, że wynagrodzenie za to co robisz jest najzwyczajniej w świecie niesprawiedliwe, ponieważ dajesz klientom wartość znacznie wyższą niż kwota, którą za to dostajesz.

To Ty w swojej firmie decydujesz o cenach.

Nikt nie jest w stanie Ci tego narzucić.

I chociaż z pewnością kierujesz się wieloma czynnikami, takimi jak obecne realia rynkowe, koszty, wkład pracy, Twoje doświadczenie i mnóstwo innych ważnych rzeczy, to pamiętaj, że nikt nie może zdecydować za Ciebie.

I miej też na uwadze, że zbyt niskie ceny odstraszają.

.Znasz osoby, które mówią “nie stać mnie na tanie rzeczy”?

Tanie rzeczy kojarzymy z gorszą jakością. Jeśli dostarczasz wysokiej jakości usług i produktów, a ceny masz najniższe w całej branży, klienci kierujący się jakością nie będą chcieli nawet sprawdzić Twojej firmy, ponieważ będzie im podejrzanie tanio.

A jak to wygląda u Ciebie? Jesteś zadowolona ze swoich cen? Czy ciągle boisz się je podnieść, chociaż czujesz, że najwyższy czas?

 

Właśnie dla kobiet, które ciągle czują, że pracują za grosze, boją się i nie wiedzą jak podnieść ceny i nie stracić klientów powstał kurs „MAGIA CENY”.

 

webinar asertywność

 


szczesliwawbiznesie

View all posts

57 komentarzy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Świetny wpis. Najlepszy ze znalezionych przeze mnie artykułów na temat podnoszenia cen. Niestety, mam trudność z przeniesieniem tych metod do mojego biznesu. Mój problem z podniesieniem cen polega na tym, że współpracuję z klientem od początku istnienia mojej firmy i zleca mi on dużo zadań. Przy moich obecnych, już podniesionych cenach dla innych i zwiększonych kosztach, wykonując dla niego usługi po starej cenie, sporo tracę. Cenię tego klienta, bo jest bardzo lojalny. Radzisz, żeby zaoferować coś więcej, żeby wraz z ceną podniosła się też jakość. Kłopot jest taki, że moja usługa jest bardzo konkretna i wykonuję ją naprawdę doskonale. Nie ma tu na czym podnosić jakości, bo ona już jest super, a nie mogę mu dodać niczego w bonusie, bo to po prostu nie ten rodzaj biznesu. Jest to branża edytorska. Oddaję klientowi gotowy tekst i realizuję jego zlecenia zawsze na czas lub szybciej niż oczekuje. Jedynym bonusem, jaki przychodzi mi do głowy, są firmowe gadżety jako jednorazowy podarunek, ale nie mam pojęcia, co dodać do zwykłych usług. Jak mogę podnieść ceny w takiej sytuacji? Mogłąbyś podrzucić mi jakiś pomysł? Byłabym wdzięczna, bo nie mam pojęcia, jak to ugryźć. Cały czas myślę nad tym bonusem, ale nic mi nie przychodzi do głowy.

    • Kasiu a jakie konkretnie usługi oferujesz? W przypadku takiego klienta postawiłabym na szczerą rozmowę. Powiedziałabym, że cenisz klienta za lojalność, ale już długo nie podnosiłaś mu cen, a to jest naturalny element każdego biznesu, dlatego jeśli on także ceni współpracę z Tobą na pewno to zrozumie. Może spróbuj pakietów – droższych, ale na przykład z płatnością raz na cały rok – to trochę zmniejsza ból płacenia. Zapraszam Cię też na kolejne „Szczęśliwe przy kawie” – jeśli podasz mi więcej szczegółów może wspólnie znajdziemy rozwiązanie.

  • no to zabiłaś mi ćwieka, chciałam napisac wlasnie że podnosimy cenę w związku ze wzrostem kosztów…jak to teraz ubrać w słowa 🙂 chodzi mi po głowie: Dbając o jakość świadczonych usług… blabla czy to przemawia do ciebie?

  • Myślałam ostatnio o cenach i miałam właśnie mnóstwo wątpliwości z nimi związanych. Z negatywną oceną cen moich produktów spotykam się na co dzień chociaż uważam, że są bardzo korzystne. Dałaś mi do myślenia tym wpisem, bardzo dobrze, że na niego trafiłam. Przeprogramował trochę moje myślenie i potwierdził moje ostatnie spostrzeżenia. Komentarze poniżej natomiast dają mega pozytywnego kopa! 🙂 Dzięki za ten wpis, pomoże wielu osobom 🙂

    • Cieszę się Marta, że wpis jest dla Ciebie wartościowy. Nasze myślenie o cenach i nasze własne przekonania często bardzo nas w tym temacie blokują. Jest to naprawdę ciężki temat dla wielu osób, bo niestety zwłaszcza my kobiety mamy ciągle obawy przed tym, żeby kogoś nie urazić. Chcemy wszystkich wokół zadowolić, a tak najzwyczajniej się nie da. Poza tym to nie tędy droga.

  • Czytałam kiedyś teorie, że każdy z nas ma mentalną metkę z ceną. To wartość, na jaka wyceniamy samych siebie i takie też otrzymujemy rezultaty np. w postaci wynagrodzenia. Istotne jest, żeby również mentalnie popracować nad podniesieniem wartości na metce, by uwolnić się od poczucia winy i strachu przed odpływem klientów.

    • Racja. Same najczęściej tworzymy sobie w głowie bariery i blokady! To wydaje się śmieszne, ale dopóki nie pozmieniamy sobie własnego wyobrażenia o sobie, o tym ile jesteśmy warte, ale też myślenia o pieniądzach – bardzo ciężko nam będzie zarabiać więcej i prawidłowo wycenić swoją pracę.

  • Z większością się zgodzę. Być może wywołam burzę, ale… nie przemawia do mnie argument z ekstra dodatkiem/jakością idącą za zmianą ceny.
    Ma to pewnie związek z rodzajem biznesu, jaki prowadzę – biuro rachunkowe. Działalność zatem typowo usługowa, nastawiona na wielomiesięczne i wieloletnie współprace z dużą ilością klientów – firm.
    Kalkulacja ceny w takich przypadkach jest wypadkową bardzo wielu elementów, w tym kosztów stałych pracowników, licencji i koniecznych innych opłat charakterystycznych dla branży – w tym m.in. OC; oraz kalkulacją ilości i czasochłonności usług jakie należy wykonać. Nie ma tu na nic „ekstra”, wręcz przeciwnie – z powodu licznych zmian przepisów prawnych pojawiają się u nas liczne dodatkowe obowiązki (ale nie dodatek ekstra!) oraz odpowiedzialność prawno-podatkowa.

    • Joanna dziękuję za Twoją opinię. To prawda, wszystko zależy od branży, nie zawsze sprawa jest taka prosta, jak opisałam. Jednak gdybyś w swojej działalności, kiedy jesteś zmuszona podnieść cenę przynajmniej spróbowała pokazać klientom, że coś jednak dodatkowo na tym zyskają, wydaje mi się, że byliby bardziej zadowoleni. Nawet w sytuacji takiej jak Twoja jest zawsze trochę miejsca na coś małego ekstra. To nie musi być miesiąc gratis czy coś równie dużego, ale coś, co pozwoliłoby klientom czuć, że dostają więcej.

  • Dzięki za ten wpis. Motywuje do zmian … cen na lepsze 🙂
    Pomyślę o tym już teraz, a wprowadzę w życie pewnie za jakiś czas, kiedy poczuję się ekspertką w swojej branży 😉 pozdrawiam, Gosia

  • U mnie podnoszenie cen u stałych klientów to długa i trudna procedura. Współpracuję z dużymi korporacjami, które siedziby mają za granicą. Mam podpisane umowy, których ewentualne zmiany muszą być akceptowane przez zarząd firm.
    Kiedyś miałam ceny na stronie, później z tego zrezygnowałam. Wyceniam usługi indywidualnie, więc w każdej chwili w zależności od parametrów zlecenia mogę manewrować stawką. Tylko dla kursu online mam podaną cenę. Ale to prawda. Ludzie boją się podnosić cen. Boją się w ogóle sprzedawać.

    • Kiedy współpracujesz z korporacjami sprawa wydaje się nieco bardziej skomplikowana. Jednak prawda jest taka, że w korporacjach też pracują ludzie, którzy podejmują decyzje.

  • Bardzo przydatny wpis! Zauważyłam, że wiele osób, z którymi pracuję czuje paraliż przed podniesieniem ceny! Taki strach i wstyd, którego nie potrafią wytłumaczyć… A jeżeli już się zdecydują na podniesienie cen, to właśnie popełniają jakiś z błędów, o których wspomniałaś – np. robią to z dnia na dzień lub nawet ukrywają podwyżkę i wystawiają po prostu wyższą fakturę! Dziękuję za zwrócenie uwagi na to zjawisko i za konretne porady.

  • Bardzo przydatny wpis. Z ceną jest tak jak z wagą . By budziła zainteresowanie musi być odpowiednia- ani zbyt niska, ni zbyt wysoka .
    Rozsądne podnoszenie cen to cenna umiejetność.

  • Bardzo fajny artykuł. Ja podniosłam ostatnio cenę za kurs online i czekałam z drżeniem serca na wyniki sprzedaży. Okazało się, że niepotrzebnie 🙂 Klientki zapłaciły więcej i są bardziej zaangażowane w kurs!

    • Super Beata! Jeśli dajesz naprawdę wartościową wiedzę – cena nie gra takiej roli. A rzeczywiście jak się płaci więcej, to potem też motywuje do większego zaangażowania!

  • Moje usługi kierowane są przede wszystkim do dzieci, więc mam problem z podniesieniem cen, bo wiem, że części rodziców mogłoby nie być stać na terapię. Z drugiej strony mam przez to tylu pacjentów, że chwilami nie mam czasu dla własnych dzieci i to mi bardzo doskwiera. Dlatego powoli opracowuję sobie nową strategię cenową, która wejdzie od nowego roku szkolnego, ale będzie obowiązywać nowych pacjentów, starzy i wierni zostaną przy obecnej cenie, w ramach bonusu za lojalność.

    • Basiu często jest tak, że poświęcamy się całkowicie pracy, a co za tym idzie nasze dzieci mają nas mniej. Chyba nie tędy droga. Spróbuj jakoś zrównoważyć wszystko. Wiem, że to trudne, sama pracuję bardzo dużo, ale da się. Pozdrawiam!

  • Bardzo podoba mi się ten wpis. Podnoszenie cen wbrew pozorem jest ciężkim etapem w biznesie. U mnie jest plus taki, że dopiero zaczynam rozwijać swoje gniazdko i jak podwyższę cenę to raczej nikt nie zauważy – nie mam stałych Klientów ale już zadowolonych tak. 🙂 Ciągle szukam informacji na temat tego jak się wycenić, aby Klientowi i mi było dobrze, muszę przejrzeć bloga!

    • Dziękuję za miłe słowa i podzielenie się swoimi przemyśleniami. To rzeczywiście może być plus w Twoim przypadku, że nie masz jeszcze zbyt wielu klientów i nikt nie zauważy, kiedy podniesiesz ceny. Pomyślę nad przygotowaniem artykułu na temat tego jak wyceniać usługę „od zera”, bo wiele osób ma z tym problemy. Powodzenia w rozwijaniu biznesu!

  • Jestem fotografem, rynek jest mocno nasycony, konkurencja nie śpi, ale podnoszę ceny co kwartał. Stopniowo, bezboleśnie i zawsze szybciej informuję klientów do kiedy mogą wykupić jeszcze sesje w starej cenie, a od kiedy wchodzą nowe cenniki. Zrobiłam ostatnio ankietę i większość respondentów mówi, że jest u mnie za drogo, ale zupełnie się z tym nie zgodzę, Mam normalne przeciętne stawki. Daję rabaty stałym klientom lub jak ktoś wykupuje kilka sesji na raz (teraz mam klientkę, która zabookowała od razu 4, bo ma 3 córki – dla każdej jedna + 1 dla wszystkich na raz 🙂

    • Super Monika! Bardzo rozsądna strategia cenowa. Jeśli ktoś uważa, że u Ciebie jest za drogo, to po prostu to nie jest Twój idealny klient. Jak sama napisałaś – masz stałych, zadowolonych klientów i powinnaś skupić się na tym, żeby kierować ofertę do osób, które nie będą marudziły, że drogo.

  • Mądry artykuł.
    Jeszcze nie jestem zadowolona ze swoich stawek, ale ja naprawdę niedawno przeszłam z etatu na pełną samodzielność. Nie minął nawet miesiąc 🙂 Dopiero się uczę, także oceniać realnie czas na zadania.

    Co może być dodatkową wartością? Bezproblemowość współpracy, szybkość realizacji, jakość wykonania nie pozostawiająca potrzeby poprawek. Klient jest w stanie zapłacić więcej, jeżeli dostanie usługę/produkt dokładnie taki, jak zamówił, a transakcja przebiegnie w miłej atmosferze.

    Coraz więcej badań robi się na temat zależności między user experience a lojalnością klienta. Tu jest można zaszaleć! 🙂

    • Dziękuję Martyna za miłe słowa! Jeśli chcesz więcej poczytać na temat user experience, polecam Ci artykuł „Rozpieszczamy klientów
      Co może być dodatkową wartością zależy od tego jakie produkty lub usługi oferujesz. Jeśli chciałabyś kilka porad lub pomysłów – zapraszam Cię do grupy na Facebooku – możesz zadać tam pytanie pisząc więcej o Twoim biznesie.
      Życzę mnóstwa sukcesów świeżo upieczonej przedsiębiorczyni!
      I pozdrawiam!

  • Podnoszenie ceny może początkowo rodzić opór, ale są podoba mi się to, co napisałaś – ustalamy ceny we własnym biznesie i klient nie może ich narzucać. A można to też zrobić dobrze i z klasą 🙂

    • Dzięki Magda! Nie zawsze pamiętamy o tym, że to my ustalamy ceny, czasem wpadamy w pułapkę, że to zależy od rynku, konkurencji itd…

    • To prawda. Wydaje się oczywiste, a życie życiem. Mam nadzieję, że dzięki takim osobom jak Ty Diana kobiety nabiorą więcej pewności w rozmowach o pieniądzach i nauczą się odpowiednio traktować świat finansów!

  • Wydaje mi się, że jeśli produkty, czy usługa za która płacimy jest wysokiej jakości to kwestia ceny schodzi na drugi plan. Wiadomo nikt nie lubi podwyżek cen jednak to jest biznes i musi się jakoś kręcić :] Pozdrawiam ciepło

    • Dokładnie. Jakość sprawia, że widzimy wartość i chcemy zapłaćić adekwatną cenę.

      • To tylko w przypadku idealnego klienta. Niestety większość nie należy do tej grupy.

  • Na razie nie mam swojego produktu, ale kto mi zabroni dokształcać się na przyszłość 🙂

    Tak sobie czytam i myślę, że opcja przejściowa jest strzałem w 10! Sama nie miałabym problemu, gdyby ktoś, z czyiś usług korzystam ( robi to dobrze) podniósłby cenę.

    Oczywiście nie od razu trzy razy jednak jestem zdania, że wzrost ceny to oznaka rozwoju.

    • Super, że dokształcasz się na przyszłość. To później procentuje. I bardzo dziękuję za wartościowy komentarz, dobrze poznać opinię też od strony klienta!

  • Bardzo pomocny wpis, zwłaszcza kiedy się borykamy z poczuciem winy za podniesienie cen. Ja z jednej strony to rozumiem i podnoszę, ale w duszy tli się jakiś cień niepewności… dobrze zrobiłam? A jak stracę klientów? I właśnie w tym momencie przeczytałam u Ciebie, że nie ma co żałować klientów, którzy odejdą wraz z podwyżką! Przyjdą inni, którzy jakość docenią! I to jest super! 🙂

  • Bardzo ciekawy wpis. Mam tylko jedno przemyślenie. W punkcie „czego nie robić” napisałaś, żeby „nie podnosić ceny klientowi, dla którego prowadzisz projekt”. To oczywiście racja, ale czy cena nie wynika z umowy? Rozumiem, że jeżeli zaczynam robić projekt dla klienta, mam spisaną umowę, na której jest podana kwota, więc nawet jeśli bym chciała, nie mogę policzyć więcej. To znaczy mogę, ale wtedy współpraca skończy się aferą 😉

    • Agata oczywiście! Ale czasem zdarza się, że umowy fizycznie nie ma (wiem, nie powinno tak być, jednak życie pokazuje wielokrotnie, że jest inaczej). Napisałam o tym, ponieważ zdarzyło mi się (jako klientce), że ktoś w trakcie pracy podniósł cenę usługi tłumacząc to różnymi dziwnymi kwestiami. To bardzo psuje relacje, więc nie zalecam takiego postępowania.

    • Każda umowa powinna przewidywać możliwość zmiany ceny, zarówno na plus i minus; szczególnie jeśli parametry wyjściowe projektu czy wymogi klienta różnią się od tych początkowych ustaleń. Niekiedy jest oczywistym, że za dany projekt w trakcie nastąpi zmiana ceny. Nie jestem zwolennikiem utrzymania ceny tylko dlatego, że jest to trwający projekt.

      • Jeśli zmienią się warunki, to jak najbardziej, jednak naprawdę istnieją firmy, które potrafią podnieść cenę w trakcie współpracy z klientem, co jest niemiłym zaskoczeniem. A też nie każda współpraca w realnym świecie opiera się na pisemnej umowie (tak, doskonale wiem, że to nie tak powinno być).

  • ja jeszcze nie sprzedaję oficjalnie ale czasami znajomi wypytują o potencjalne ceny (czekoladę robię) i się za głowę łapią bo w biedrze tabliczka po 1,50 PLN 🙂 powinnam chyba proponować dumping

    • Świetne! Pamiętaj, że to nie są klienci, z którymi chcesz współpracować. Niech nadal kupują czekloadę po 1,50 PLN.

  • Co jakiś czas trzeba weryfikować swoje ceny i jest to chyba naturalne, kiedy prowadzi się swój biznes, ale myślę, że ta przejściowa opcja z dwiema opcjami do wyboru jest fantastycznym pomysłem, który na pewno w przyszłości wykorzystam! A co do wyższych cen – całkowicie się z Tobą zgadzam, że więcej skłonni zapłacić są ‚przyjemniejsi’ klienci. Jeśli ktoś od progu zaczyna negocjować i tak niezawyżoną już cenę, można spodziewać się problemów na każdym etapie współpracy. 😉 Dlatego też ceny należy dopasowywać do profilu klienta, do jakiego chcemy trafiać i nie bać się ich zawyżania.
    Fajny, bardzo konkretny wpis! Ląduje w Instapaper, do wykorzystania w niedługim czasie. 😀

  • Bardzo merytoryczny i ciekawy wpis.

    Plusy, które wymieniałaś, odnośnie podnoszenia cen naprawdę do mnie przemówiły. 🙂

    Zapisuję ten tekst w zakładkach, żeby do niego wracać. Dzięki! 🙂

kurs marketing

Zapisz się na newsletter – dostaniesz ode mnie coś fajnego!

konferencja biznesowa online

rodo dla malych firm znizka

zarabiaj na pisaniu
zBLOGowani.pl