Moje lekcje z Facebookowego więzienia

 

Do tej pory nie wiedziałam nawet, że takie pojęcie jak Facebookowe więzienie (“Facebook jail”) w ogóle istnieje.

Gdzieś tam obiło mi się o uszy, że Facebook może zablokować czyjeś konto, ale nie wiedzieć czemu wydawało mi się, że dotyczy to raczej osób, które łamią rażąco regulamin, działają niezgodnie z prawem i uprawiają podobne okropności.

Jakże byłam zaskoczona, kiedy po raz pierwszy otrzymałam komunikat, że moja aktywność w grupach na Facebooku została tymczasowo zablokowana!

Przyznaję, za pierwszym razem byłam zupełnie nieświadoma, że coś takiego może mi się przydarzyć, a ponieważ napisałam wtedy artykuł “Jak zdobyć klientów na rękodzieło”, postanowiłam podzielić się nim w grupach rękodzielniczych. Artykuł spotkał się z niezwykle ciepłym przyjęciem, mnóstwo osób udostępniało go dalej (dziękuję!), jednak Facebook uznał, że moja działalność to spam.

 

kiedy facebook blokuje aktywnosc w grupach

 

Ponieważ grupy na Facebooku stanowią bardzo ważny element mojego marketingu, sama też przecież posiadam własną i staram się aktywnie nią administrować, byłam zrozpacznona.

Jednak okazało się, że da się przeżyć w Facebookowym więzieniu, a co najważniejsze – można taką sytuację wykorzystać do rozwoju biznesu.

Tak, dobrze widzisz!

Istnieje życie poza Facebookiem!

Nawet można prowadzić biznes poza Facebookiem.

 

Pierwszy mój pobyt w Facebookowym więzieniu zaowocował powstaniem podcastu “Sprytna kobieca firma”. Nieźle co?

Dopiero wtedy dotarło do mnie ile czasu zajmuje mi aktywność w grupach.

W ciągu tygodnia wymuszonego braku tej aktywności nagrałam pierwszy odcinek podcastu i zrobiłam jeszcze całkiem sporo innych “drobnostek” (na przykład gruntowne porządki, 5 nowych artykułów na bloga, kurs online…żartuję, ale Facebookowe więzienie naprawdę dobrze wpłynęło na moją produktywność).

 

Drugie “więzienie” zaowocowało pierwszą transmisją live na Fanpage’u (której strasznie się bałam, a okazała się nie taka straszna), a trzecie – serią artykułów, którą właśnie czytasz.

Postanowiłam poszperać, poszukać i zebrać informacje na temat tego, co zrobić, żeby uniknąć Facebookowego bana w przyszłości.

 

Ale do rzeczy…

 

Czego nauczyło mnie zablokowanie aktywności w grupach na Facebooku?

 

Lekcja 1

Szukaj możliwości zamiast skupiać się na ograniczeniach

 

Ja zawsze powtarzam, że wszystko dzieje się w jakimś celu.

Dlatego staram się szukać możliwości, kiedy życie (albo Facebook) rzuca mi kłody pod nogi.

Staram się odkryć, w jaką stronę chce mnie skierować i co nowego ma mi do zaoferowania.

Tak samo stało się w przypadku zablokowania mojej aktywności na Facebooku.

Z każdego z tych wydarzeń wyniosłam wiele wartości, Ciebie zachęcam do podobnego podchodzenia do sprawy.

Zawsze szukaj możliwości, zamiast siedzieć i płakać, że masz ograniczenia.

Moim zdaniem nic nie dzieje się bez przyczyny, a cokolwiek wydaje nam się w danym momencie niekorzystne – możemy nauczyć się obracać na swoją korzyść.

Zawsze szukaj możliwości, bo one są, tylko czasem ich nie dostrzegamy.

 

Lekcja 2

Nie polegaj na innych firmach

 

Facebook jest firmą, która może w dowolnym momencie przestać istnieć (choć to wydaje się bardzo mało prawdopodobne), albo na przykład zlikwidować Twoje konto.

Facebook ma do tego prawo!

Nikt nie jest w stanie zmusić Marka Zuckenberga do tego, żeby Twoje konto przywrócił, czy zrobił cokolwiek, na co nie będzie miał ochoty.

Zanim zaczniesz narzekać, że Facebook tnie zasięgi, blokuje konta i chce żebyś płaciła za reklamę, przypomnij sobie, że Facebook to firma a nie instytucja charytatywna stworzona do promocji Twojego biznesu.

To, że masz możliwość promowania tam swojej firmy jest wielkim ukłonem w Twoją stronę. Korzystaj z tego, jednak pamiętaj, że w każdej chwili wszystko może się zmienić.

 

Jeśli opierasz cały swój biznes wyłącznie na Facebooku, w sytuacji, kiedy coś pójdzie nie tak, możesz być w kropce.

Dlatego zadbaj o inne media.

Jeśli własny blog to dla Ciebie zbyt duże przedsięwzięcie, pomyśl chociaż o prostej stronie lądowania, na której zaczniesz zbierać adresy email, żeby jednak w razie katastrofy mieć kontakt ze swoimi odbiorcami.

Polecam Ci zrobienie jej w Mailerlite – do 1000 adresów email jest to usługa darmowa, strona lądowania nic Cię nie kosztuje, a jeśli zapiszesz się poprzez ten link, dostaniesz też 75 zł na poczet przyszłych zakupów (kiedy przekroczysz 1000 adresów email).

 

Lekcja 3

Otwórz się na inne media

 

Jeśli do tej pory koncentrowałaś się na aktywności w grupach na Facebooku, być może czas zaprzyjaźnić się z zupełnie nowym medium społecznościowym.

Twitter, Instagram, Google plus, Pinterest – może nie wszystko na raz, ale spróbuj zaistnieć w którymś z tych miejsc.

Masz w ten sposób okazję dotrzeć do osób, do których nie docierasz na Facebooku.

Wiem, że to czasem wiąże się w wychodzeniem ze strefy komfortu, ale pamiętaj, że każde wyjście ze strefy komfortu pomaga Ci się rozwijać i iść do przodu.

 

Lekcja 4

Zaakceptuj, że nie jesteś idealna

 

Blokada na Facebooku była dla mnie też ciosem bardzo osobistym.

No bo wcześniej myślałam, że jeśli jestem uczciwa, nie łamię prawa i udostępniam merytoryczne treści, to nie ma opcji, żeby taki ban mnie dotyczył.

Wydawało mi się, że facebookowy ban jest zarezerwowany dla oszustów i spamerów.

A teraz nie dość, że spotkał mnie, to jeszcze publicznie się musiałam do niego przyznać.

I za pierwszym razem byłam w stanie wytłumaczyć skąd się wzięła blokada, za drugim podejrzewałam, że ktoś złośliwie zgłosił moje konto Facebookowi, ponieważ blokada pojawiła się następnego dnia po niezbyt miłej wymianie zdań, a za trzecim dostałam blokadę kiedy udostępniłam post z Fanpage’a w mojej własnej grupie, więc zupełnie zdębiałam.

Blokada była dla mnie bardzo osobistą porażką – poczułam się jak przestępca, spamerka, kompletnie nie tak, jak chciałabym się czuć.

Jednak uważam, że porażki rozwijają, na dodatek było mi potrzebne takie spojrzenie na siebie z innej strony.

Jeśli Facebook Cię zablokował – kiedy już przejdzie Ci złość, zastanów się czy lubisz siebie też taką nieidealną. Warto bowiem lubić też siebie nawet, jeśli Mark Zuckenberg takiej Cię nie lubi.

 

Lekcja 5

Życie toczy się dalej…offline

 

Dla wielu z nas takie chwilowe odcięcie od Facebooka jest wybawieniem.

Jeśli należysz do osób, które nie potrafią ani na moment się wylogować z sieci, jesteś przywiązana do swojego smartfona 24/7 i pierwsze co robisz po przebudzeniu to sprawdzasz milion powiadomień, które pojawiły się przez noc, bądź wdzięczna za bana, którego dostajesz.

Potraktuj to jak znak od losu, żeby przyjrzeć się bardziej temu, jak wygląda świat i Twoje życie offline. Porozglądaj się wokół, zamiast patrzeć ciągle w telefon, spędź czas z rodziną i znajomymi, zapomnij na chwilę o wirtualnym świecie.

Może doświadczasz lęku, że coś Cię omija (tzw. FOMO), jednak pamiętaj o tym, że okazje biznesowe są jak autobusy (tak kiedyś powiedział podobno Richard Branson) – zawsze będzie następny!

 

A żeby w przyszłości uniknąć blokady na Facebooku koniecznie przeczytaj ten artykuł „Blokady Facebooka, czyli jak nie trafić do facebookowego więzienia„. Zamieściłam w nim efekty moich poszukiwań przyczyn blokad na Facebooku i sposoby na to, żeby takich blokad uniknąć.

To chyba wszystkie moje lekcje z Facebookowego więzienia.

A Tobie zdarzyło się dostać bana?

Napisz mi proszę w komentarzu.

Ciekawa jestem Twoich lekcji.

 
BIZNES KOBIECYM OKIEM GRUPA